DoRzeczy: Panie pośle, jak wyglądał pana powrót do Sejmu? Jakie były reakcje innych posłów? Jakie nastroje? Jak na pana zareagowali?
Dariusz Matecki: Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zareagowali z wielkim entuzjazmem, ale posłowie opozycji zareagowali tak, że Donald Tusk, premier, krzyczał mi, że będę siedział, że jestem tu tylko na przepustce. Wiemy, że jest on osobą, która decyduje o tym, kto jest prokuratorem generalnym. Poseł, który czasami ma dziwnie brudny nos, Sławomir Nitras, krzyczał, że będę siedział. Jego zastępca, Piotr Borys, również krzyczał, że będę siedział. Ogólnie chyba nie są zadowoleni z moich wystąpień w parlamencie, gdzie mówiłem m.in. o tym, że mają krew na rękach młodego rolnika, który został zniszczony podczas protestu rolników przez nich. Spodziewam się, że po tym, jak w ciągu miesiąca znowu mam pierwszy wynik w zasięgach w sieci, to mogą być troszeczkę niezadowoleni z mojego powrotu. Ale nic sobie z tego nie robię. Nie robię sobie nic z tego, że być może nasyłają jakichś aktorów, bojówkarzy na mnie. Zniszczą mi biuro poselskie, zniszczą też przy okazji materiały wyborcze Karola Nawrockiego. Ale walczymy dalej. Jutro ruszamy z posłem Goskiem w Świętokrzyskie. Będziemy objeżdżać teren, rozmawiać z ludźmi, nakłaniać do głosowania, byle nie na Trzaskowskiego. Działamy.
Skoro Donald Tusk krzyczy do pana, że będzie pan siedział, że jest pan na przepustce, to jakie są plany prokuratury wobec pana? Czy ma pan jakąś wiedzę, co dalej?
Czekam w tej chwili na dalsze działania. Mają już kierować sprawę do sądu. Być może wybiorą sobie sędziego Giertycha albo sędziego Tuleję czy sędziego Tuska. Będą dalej prowadzić sprawę. Może skończy się to w trybie takim jak w czasach stalinowskich: dwie rozprawy w dwa tygodnie i do widzenia, do więzienia na 10 lat.
Ale aktu oskarżenia jeszcze nie ma?
Nie ma aktu oskarżenia. Czekam cały czas. Mam nadzieję, że w tym akcie oskarżenia również pojawią się rzeczy takie, że nie przepracowałem dnia w Lasach Państwowych, bo to łatwiej będzie wtedy skazać pana prokuratora Ślepokurę na długie więzienie.
Pan mówi, że aktor w Sejmie był agresywny i że doszło do pobicia. Poseł Ciecióra to potwierdza. Jest zawiadomienie na policję. Aktor mówi coś innego, marszałek Sejmu mówi coś innego. Gdzie są kamery?
Nie ma kamery w barze sejmowym, przynajmniej takich oficjalnych, ale mogę podsumować bardzo krótko, że zarówno pan Szymon Hołownia, jak i pan aktor łżą jak psy. To jest po prostu zwykłe kłamstwo. Facet do nas podchodzi i fizycznie atakuje posłów, będąc totalnie pijanym po kilku godzinach chlania w barze sejmowym. No i bije nas. My nawet mu nie oddajemy, wiedząc, jakie to mogą być konsekwencje. Idę po straż marszałkowską, a facet bezczelnie kłamie, prawdopodobnie po namowach swojego adwokata. Próbuje jeszcze imitować mdlenie przed Sejmem, przed domem poselskim. Wszystko to mamy nagrane, to jak on tam udaje to mdlenie. Spprawa jest w tej chwili na policji. On usłyszał zarzuty, był zatrzymany na 48 godzin. Świadkowie są podani, w tym mam nadzieję, że też będą barmani przesłuchani, posłowie, którzy to widzieli, w tym poseł Konfederacji, Witold Tumanowicz. Mam nadzieję, że to się nie skończy umorzeniem dla tego człowieka, tylko skazaniem go. To jest nie tylko moim zdaniem napaść na dwóch funkcjonariuszy publicznych, ale również atak motywowany nienawiścią polityczną, za co grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.
Aktor wydał oświadczenie, że po latach wreszcie dzięki swojemu znajomemu mógł zobaczyć Sejm. Dzięki komu dostał się do Sejmu?
Dostał się do Sejmu dzięki Zbigniewowi Girzyńskiemu, który jest profesorem, a zachowuje się jak żul. Być może dlatego, że ma jakiś wielki uraz do Prawa i Sprawiedliwości, które pomimo tego, że on nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, umożliwiło mu kandydowanie z listy z trzeciego miejsca w okręgu, gdzie pięć mandatów było biorących. Po czterech kadencjach nie dostał się do Sejmu, co pokazuje skrajną słabość tego polityka i w ten sposób próbuje się mścić, że przychodzi do Sejmu jako już nie poseł, upija się w sposób skandaliczny razem z jakimś swoim kolegą skrajnie lewackim, no i wyzywają, atakują fizycznie posłów. Moim zdaniem jego cała kariera nie tylko polityczna, ale również uniwersytecka po czymś takim powinna być skończona. Powinien wylądować na dnie społecznym.
Czy to jest taka tradycja, że jak ludzie przychodzą zwiedzać Sejm, to wychodzą z Sejmu pod wpływem alkoholu?
Tradycja to nie jest, ale to się zdarza, więc mógłby marszałek Hołownia ograniczyć wizyty osób ogólnie przez kogokolwiek zapraszanych spoza Sejmu, żeby one nie mogły siedzieć w Sejmie i sześć godzin poć w barze sejmowym. To jest miejsce dla posłów, gdzie śpimy, racujemy i nie życzymy sobie burd. Bezpośrednio po złożeniu oświadczenia w sprawie rolników na forum parlamentu udałem się do tego baru i chcąc iść dalej pracować w swoim pokoju poselskim. To jest absurdalne, że jestem atakowany, muszę tracić trzy godziny na zgłaszanie tego, bo jakiś żul mnie atakuje w tym barze sejmowym. To jest skandal.
Czytaj też:
Rozmowa Mentzen-Nawrocki. Seria pytań "tak" lub "nie"Czytaj też:
Bosak: Duopol już został rozbity. Ważnym celem Konfederacji jest wiarygodność
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
