Zapytany przez "New York Times" o to, co jest dla niego ważniejsze, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, przyznając jedynie, że "to może być wybór", przed którym zostanie postawiony.
"Posiadanie daje coś, czego nie da się osiągnąć za pomocą traktatu czy podpisu na dokumencie"
Trump odnosił się w ten sposób do swoich ambicji związanych z przejęciem Grenlandii oraz do ryzyka osłabienia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Według relacji amerykańskiego dziennika prezydent dawał do zrozumienia, że NATO bez Stanów Zjednoczonych w roli centralnego filaru traci realne znaczenie.
Prezydent podkreślał również, że nie zadowalają go rozwiązania pośrednie, takie jak dzierżawa czy porozumienia międzynarodowe. Jego zdaniem kluczowe jest objęcie wyspy na własność. – Własność jest bardzo ważna. Posiadanie daje coś, czego nie da się osiągnąć za pomocą traktatu czy podpisu na dokumencie – przekonywał, wskazując także na psychologiczny i strategiczny wymiar takiego rozwiązania.
Do sprawy Grenlandii odniósł się również wiceprezydent J.D. Vance. Podczas briefingu w Białym Domu apelował do Europejczyków, by traktowali słowa prezydenta poważnie. Podkreślał, że wyspa ma kluczowe znaczenie nie tylko dla amerykańskiej, ale i globalnej obrony przeciwrakietowej oraz że wzbudza rosnące zainteresowanie strategicznych rywali USA. – Jeśli Europa nie potraktuje bezpieczeństwa tego obszaru wystarczająco serio, Stany Zjednoczone będą musiały coś z tym zrobić – zaznaczył, pozostawiając ostateczną decyzję prezydentowi.
USA naciskają na Grenlandię. Zapowiedź rozmów z Danią
Amerykańskie naciski w sprawie Grenlandii potwierdził także sekretarz stanu Marco Rubio. Zapowiedział on, że w przyszłym tygodniu spotka się z przedstawicielami Danii, aby omówić przyszłość wyspy w kontekście interesów bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Rozmowy mają dotyczyć zarówno stabilności regionu Arktyki, jak i roli Grenlandii w systemie obronnym USA.
W rozmowie z dziennikarzami Rubio podkreślił, że każdy prezydent Stanów Zjednoczonych zachowuje możliwość użycia siły militarnej w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. Jednocześnie zaznaczył, że jako dyplomata preferuje rozwiązania polityczne i dyplomatyczne. Jak dodał, podobne podejście administracja USA stosowała wcześniej m.in. wobec Wenezueli.
Czytaj też:
Co dalej z Grenlandią? Duńczycy już raz zrobili z Ameryką dobry terytorialny dealCzytaj też:
Trump zaatakuje Grenlandię? "Jest nam absolutnie potrzebna"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
