"Arabska miłość". Zaskakujące doniesienia ws. zatrzymanej patomorfolog

"Arabska miłość". Zaskakujące doniesienia ws. zatrzymanej patomorfolog

Dodano: 
Działania służb na posesji w Lutoryżu
Działania służb na posesji w Lutoryżu Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Nowe, zaskakujące doniesienia ws. zatrzymanej patomorfolog Magdaleny H. Jej historia budzi wiele pytań.

Magdalena H. usłyszała zarzuty i została aresztowana na trzy miesiące. 57-letnia patomorfolog została zatrzymana ws. odnalezienia szczątków kilkudziesięciu dzieci nienarodzonych na terenie jednej z posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem. Przeszukanie terenu trwało do soboty. W akcji użyto m.in. georadaru.

Nowe informacje o zatrzymanej

Do nowych informacji dotarli dziennikarze TVN. – Magda jest doktorem nauk medycznych, patolożką, przez pewien czas pracowała z mamą lekarką, po czym przejęła po niej gabinet i pracowała sama. Była barwną postacią, ubierała się w specyficzny sposób, miała kolorowe włosy, była bardzo dowcipna. Nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mogłoby się zdarzyć. Przez tyle lat Magda nie wykazywała cech, które by wskazywały na to, że ona, osoba wykształcona, mądra, znająca procedury, mogłaby dokonać czegoś takiego – mówi informator programu "Uwaga TVN". Wiadomo, że Magdalena H. do 2017 r. była biegłą sądową z zakresu patomorfologii. Nieoficjalnie wiadomo, że przestała nią być, ponieważ popełniła jakiś błąd. Prowadziła także prywatny gabinet w Rzeszowie.

– To prywatna działalność gospodarcza i laboratorium patomorfologiczne, gdzie bada się wycinki tkanek ludzkich w postaci guzów, które są wycięte z organizmu, zmian na przykład skórnych, cytologii. Natomiast nigdy do prywatnych laboratoriów nie są zlecane badania całych płodów. Takie badania wykonywane są tylko w specjalistycznych zakładach albo przy szpitalach, albo jeżeli jest to przedmiotem zainteresowania prokuratury, w zakładach medycyny sądowej – wyjaśnia ekspert dr n. med. Filip Bolechała z Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. – W moim odczuciu, a pracuję ze zwłokami i szczątkami ludzkimi już ponad ćwierć wieku, to jest absolutnie nielogiczne i pozbawione sensu – zaznacza.

Kilka lat temu H. mieszkała w willowej dzielnicy Rzeszowa. Miała mieć dobrą sytuację materialną, była też ceniona w środowisku medycznym. – Pracuję w prywatnym szpitalu, w którym pani doktor miała podpisaną umowę. Miała renomę. Brała próbki do siebie, oznaczała i przywoziła wyniki. Dla mnie to była fajna, życiowa kobieta – opowiada inna rozmówczyni.

Miłość, która doprowadziła do kryzysu?

W pewnym momencie Magdalena H. zaczęła mieć problemy finansowe. Wyjechała na wakacje, na których poznała mężczyznę pochodzenia arabskiego, z którym wróciła do kraju. – Ten człowiek był dużo młodszy. I od tego momentu wszyscy zaczęliśmy stwierdzać, że z Magdą zrobiło się coś nienaturalnego. Ona straciła dla niego głowę – twierdzi rozmówca "Uwagi". Wskazano, że romans mógł doprowadzić do upadku zawodowego, długów i utraty gabinetu, a potem domu.

Dziennikarze donoszą, że patomorfolożka w pewnym momencie przestała płacić laborantkom, które zatrudniała. – Miałem kontakt z jej mamą, w czasie kiedy z Magdą zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Rozmawialiśmy kilkukrotnie, wspominała o kłopotach finansowych Magdy, że ma trudności w płatnościach za lokal, który wynajmowała. Kojarzyliśmy to z tym mężczyzną, że to powoduje, że wydaje nieproporcjonalnie dużo na inne sprawy, a nie na sprawy zawodowe. I w końcu straciła lokal – mówi znajomy kobiety. Lekarka musiała sprzedać dom w Rzeszowie i kupiła nowy w Lutoryżu. Od 2021 r. miała 19 postępowań o zapłatę, a jej zobowiązania miały wynosić ok. 500 tys zł.

Do wyprowadzce z Lutoryża, lekarka zamieszkała w Rzeszowie w domu swojej nieżyjącej od dwóch lat matki. Ostatnio współpracowała z gabinetem patomorfologicznym w Zamościu. To właśnie w tym mieście została zatrzymana w ubiegłym tygodniu.

Źródło: TVN24 / fakt.pl
Czytaj także