DEKAMERONKI Kiedy Elinie z Kijowa w 2014 r. powiedziałem o rzezi wołyńskiej, to ona nie wiedziała, o co chodzi.
Dałem jej link do filmu „Wołyń” i zamilkła na dłuższy czas. Widać obejrzała film i długo się pewnie po tym konsultowała, by zdobyć jakieś pozytywne uzasadnienie dla niewątpliwego szoku, którego doznała. Odezwała się kilka miesięcy później, że z tym Wołyniem to ruska propaganda.
Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
