Stało się. 21 lipca br. Komisja Europejska zakomunikowała o zakończeniu umowy grantowej o wartości 2 mln euro, zawartej z organizatorami Biennale Sztuki w Wenecji. Decyzję w tej sprawie podjęła Europejska Agencja Wykonawcza do spraw Edukacji i Kultury po dokonaniu oceny prawnej i na podstawie rekomendacji Unii Europejskiej. Powód? Na tegoroczną wenecką imprezę zaproszeni zostali artyści z Rosji, co zresztą spotkało się z dezaprobatą prawicowego gabinetu rządzącego państwem, w którym odbywa się wydarzenie.
Stanowisko Komisji Europejskiej wyłożył jej rzecznik Guillaume Mercier i przekazał je Polskiej Agencji Prasowej w likwidacji. Brzmi ono tak: „Wydarzenia kulturalne finansowane ze środków europejskich podatników powinny chronić wartości demokratyczne, wspierać otwarty dialog, różnorodność i wolność wypowiedzi. Są to wartości, które w Rosji nie są dziś respektowane”.
Podłoże konfliktu między organizatorami Biennale a KE wydaje się oczywiste. A jednak jest czymś zastanawiającym, że reprezentanci Rosji zostali w roku bieżącym zaproszeni do Wenecji. Po pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę wojna między tymi państwami stała się jednym z ważnych tematów podejmowanych przez artystów uczestniczących w Biennale w latach 2022 i 2024.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
