Wraz z początkiem lata domyka się regularny sezon teatralny i rozpoczyna czas głównych festiwali.
Trzeba zatem odnotować jedną, mniej zauważoną, premierę, dobrze pokazującą nieuchronne przewartościowanie estetyczne. To „Niewyczerpany żart” w Teatrze Narodowym, w reżyserii Kamila Białaszka, kreowanego właśnie przez branżę na „gorące” nazwisko. Tytuł wzbogacił pierwszy sezon nowego dyrektora, Jana Klaty, i wskazuje jeden z obranych przez niego kierunków. Jest to próba wprowadzenia do tego Teatru (i do teatru w ogóle) języka charakterystycznego dla najmłodszych pokoleń – a więc zarazem gest zapraszający, wykonany w ich kierunku.
Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
