Informację o śledztwie podało Radio Zet. Rozgłośnia przekazała, że postępowanie zostało wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie około miesiąca temu, z doniesienia lekarza pracującego w prosektorium.
Z ustaleń wynika, że chodzi o nieprawidłowości w kartach zgonów, z połowy ubiegłego roku. Według zawiadamiającego podrobiono jego podpisy, a także zaginęła pieczątka, którą potwierdzano dane na kartach zgonów.
– Potwierdzam, że jest prowadzone takie postępowanie, ale nie dotyczy ono ani osób, ani okoliczności związanych z ostatnimi pojawiającymi się "rewelacjami medialnymi" – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Antoni Skiba.
Tusk pisze o wiarygodności Jędrzejewskiego
W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zakończyło się przesłuchanie dr. Emila Jędrzejewskiego, sygnalisty ze Szpitala Południowego. Świadek zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika i wniósł o odroczenie terminu przesłuchania. Lekarz przedłożył do protokołu notatkę zawierającą nazwiska osób pokrzywdzonych wraz z numerami PESEL.
– Prokuratorzy zadali świadkowi kilkadziesiąt pytań dotyczących postępowania, które jest prowadzone w tutejszej prokuraturze. Świadek każde z pytań skwitował milczeniem – relacjonował prok. Piotr Skiba, rzecznik stołecznej prokuratury. Ostatecznie termin przesłuchania został wyznaczony na najbliższy poniedziałek na godz. 9:00.
"Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa" – napisał w serwisie X premier Donald Tusk. "Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni" – zapowiedział.
Czytaj też:
Mentzen: Politycy powinni siedzieć w Sejmie lub w więzieniu, a nie w spółkachCzytaj też:
Stanowski ujawnia kulisy. "Gdy wyłączono kamery, zadał jedno pytanie"
