W środę na konferencji prasowej Paulina Hennig-Kloska przekazała, że "jeżeli chodzi o rozszerzenie systemu koalicyjnego, taką decyzję będziemy mogli podjąć po okresie lata – jesienią – jeśli uznamy, że system kaucyjny funkcjonuje stabilnie i kompleksowo, obsługując skale zwrotu opakowań, które są charakterystyczne dla naszego rynku".
– Okres wiosny i lata jest okresem wzmożonego spożywania napojów z uwagi na wysokie temperatury i też wiąże się logistycznie z większą liczbą opakowań, które będą do systemu wracać – poinformowała.
Minister podkreśliła, że jeżeli resort klimatu i środowiska uzna, że system kaucyjny działa stabilnie, a logistyka została poprawiona, będzie można myśleć o podjęciu działań legislacyjnych zmierzających do rozszerzenia systemu o małe jednorazowe szklane opakowania.
– Głównie to jest ten wątek, który chcielibyśmy podjąć jako kolejny – dodała.
Wzrost zwrotów w systemie kaucyjnym
Paulina Hennig-Kloska poinformowała ponadto, że między kwietniem a majem odnotowano duży wzrost miesięczny zwrotów opakowań w systemie kaucyjnym.
– Rośnie też liczba butelkomatów, z których Polacy najczęściej korzystają, żeby zwrócić opakowania i odzyskać kaucję. Automaty do odbioru butelek i puszek stanowią 20 proc. punktów zwrotu, a przyjmują 80 proc. zwrotów. Chcemy poszerzać punkty automatycznej zbiórki, butelkomaty i zachęcamy do tego operatorów. I na szczęście faktycznie i sieci handlowe, i operatorzy podejmują decyzję o rozwoju punktów automatycznej zbiórki odpadów – mówiła.
System kaucyjny
Wprowadzony w październiku 2025 roku system kaucyjny przewiduje, że do napojów w butelkach plastikowych (do 3 litrów), metalowych puszkach (do 1 litra) doliczana jest kaucja 50 groszy, którą można odzyskać po oddaniu opakowania. O tym, czy dane opakowanie jest objęte kaucją, informuje znak kaucyjny nadrukowany na etykiecie lub puszce – dwie strzałki tworzące prostokąt z napisem "kaucja" i z jej kwotą. Aby odzyskać kaucję, nie trzeba mieć paragonu, ale opakowanie nie może być zgniecione.
Czytaj też:
Opakowania kaucyjne z Lublina trafiły do... NiemiecCzytaj też:
Podatek od "małpek" wzrośnie czterokrotnie. Tusk dał zielone światło
