Wirtualna Polska donosi, że w rządzie zapadła decyzja co do dalszych działań w zakresie zwiększenia opodatkowania "małpek". Do tej pory brakowało politycznej woli do zajęcia się tą sprawą. Okoliczności zmieniły się jednak do tego stopnia, że gabinet Donalda Tuska postanowił działać. W ciągu kilku dni odpowiedni projekt ustawy ma trafić do wykazu prac rządu.
Rząd bierze się za "małpki"
Obecnie stawka podatku od "małpek" wynosi 25 zł od litra czystego alkoholu, sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml. Po zmianach opłata będzie zatem wynosić 100 zł od litra czystego alkoholu. Tak drastyczna podwyżka może przełożyć się na zmniejszony popyt. Przedstawiciele rządu zapewniają, że są na to gotowi.
– Zakładamy spadek, ale w tej chwili trudno ocenić, jak duży będzie faktycznie, ile osób nadal będzie kupować w takich opakowaniach, a ile przerzuci się na kupowanie większych butelek. Trudno na to odpowiedzieć, bo dane historyczne są relatywnie krótkie – zauważa rozmówca WP.
Nadal trwają dyskusje, czy pozyskane w ten sposób środki (które resort finansów szacuje na ponad 1,5 mld złotych) powinny trafić w całości do Narodowego Funduszu Zdrowia. Obecnie połowa kwoty podatku idzie do NFZ, a druga połowa – do budżetów gmin. Jeśli rząd zdecyduje się przeznaczyć wszystkie środki na ochronę zdrowia, z pewnością spotka się to z protestem lokalnych polityków.
Przypomnijmy, że każdego dnia w Polsce sprzedawanych jest ponad milion "małpek". Niektóre szacunki mówią o nawet 3 mln sztuk. W ujęciu miesięcznym pada liczba co najmniej 40 mln.
Nie tylko podatki
W rządzie trwa także debata nad objęciem "małpek" systemem kaucyjnym. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska stwierdziła, że prace nad takim rozwiązaniem rozpoczną się zaraz po wakacjach. Ministerstwo chce dać bowiem producentom alkoholi i operatorom butelkomatów czas na przygotowanie się do zmian.
"Pomysł ministerstwa zakłada, że jak »małpki« wciągniemy do systemu, to rodacy, chcąc odzyskać kaucje, będą zanosić je do butelkomatów i tym samym będzie wokół nas czyściej" – zwróciła uwagę "Gazeta Wyborcza".
Inicjatywa resortu nie podoba się koncernom alkoholowym. Zapowiedzi Hennig-Kloski niemal od razu wywołały opór ze strony branży spirytusowej i handlu. Niezadowolenie wyraża m.in. Maspex, czyli potentat w naszej części Europy na rynku spożywczym i lider "małpek" z wódką w Polsce.
Czytaj też:
Samorządy dostaną 700 mln za sprzątanie "małpek"? Senat za dalszymi pracami nad petycjąCzytaj też:
"Małpki" w systemie kaucyjnym? Chcą tego Polacy
