Sikorski wymownie skomentował decyzję prokuratury. "Deweloperowi się upiekło"

Sikorski wymownie skomentował decyzję prokuratury. "Deweloperowi się upiekło"

Dodano: 
Radosław Sikorski, szef MSZ
Radosław Sikorski, szef MSZ Źródło: PAP / EPA/CLEMENS BILAN
Śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież zostało umorzone. Radosław Sikorski stwierdził, że "deweloperowi, który uwłaszczył się na majątku komunistycznym się upiekło".

Radio Wnet poinformowało we wtorek rano, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie (prokurator Małgorzata Szeroczyńska) umorzyła głośne śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież.

Pełnomocnikiem Geralda Birgfellnera, austriackiego biznesmana, który w postępowaniu miał status pokrzywdzonego, był mec. Roman Giertych, poseł klubu Koalicji Obywatelskiej.

Śledztwo ws. tzw. dwóch wież umorzone

Powodem umorzenia sprawy było stwierdzenie, że "czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia", czyli art. 17 par. 1 pkt 1 kodeksu postępowania karnego.

Prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, potwierdził, że śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież zostało umorzone.

W komunikacie czytamy, że trzy opisane kwestie śledztwa umorzone zostały "wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego".

Roman Giertych zapowiedział zażalenie na decyzję prokuratury.

Wymowny komentarz Sikorskiego po decyzji prokuratury

Sprawę umorzenia śledztwa wymownie skomentował wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.

"Deweloperowi, który uwłaszczył się na majątku komunistycznym się upiekło. Niech teraz przynajmniej przestanie oczerniać Prokuraturę Krajową za rzekome prześladowania opozycji" – napisał na platformie X.

Sprawa tzw. dwóch wież

W 2019 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie niedoszłych planów wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna, działce w Warszawie.

Sprawa tzw. dwóch wież dotyczyła doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego złożył wtedy w prokuraturze jeden z pełnomocników biznesmena.

Gerald Birgfellner był kilkukrotnie przesłuchiwany w tej sprawie.

Pełnomocnicy austriackiego biznesmena zaskarżyli postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.

Sąd Okręgowy w Warszawie w lutym 2020 roku utrzymał w mocy postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.

10 czerwca zeznania w prokuraturze składał Jarosław Kaczyński. Przesłuchanie prezesa PiS trwało dziewięć godzin.

Po jego zakończeniu rzecznik prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba poinformował, że Jarosław Kaczyński i jego pełnomocnicy wnioskowali m.in. o niedopuszczenie do udziału w przesłuchaniu pełnomocnika pokrzywdzonego, mec. Romana Giertycha. Wniosek ten nie został jednak uwzględniony przez prowadzącą sprawę prok. Małgorzatę Szeroczyńską.

Roman Giertych złożył wniosek o wyłączenie prok. Małgorzaty Szeroczyńskiej ze sprawy tzw. dwóch wierz. Prokurator Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił wniosku.

Czytaj też:
Giertych grzmi po decyzji prokuratury. "Była to bezczelna manipulacja"
Czytaj też:
Porażka Giertycha. Głośne śledztwo w sprawie "dwóch wież" umorzone

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także