Podczas piątkowego briefingu, Rafał Trzaskowski poinformował, że odbył spotkanie z dyrektorami jedenastu miejskich szpitali. – Przypomniałem im o bezwzględnym stosowaniu polityki antykorupcyjnej Warszawy w 2024 roku, szczególnie o dwóch rozdziałach zarządzania dot. zgłaszania nadużyć i nieprawidłowości oraz konfliktu interesów – wskazał.
Włodarz dodał, że "w szpitalach miejskich odbywają się dodatkowe kontrole i audyty SOR-ów i prosektoriów". – W Szpitalu Południowym są CBA i prokuratura, dajmy im spokojnie pracować. Zobowiązałem szefów miejskich placówek leczniczych do przejrzenia wszystkich skarg i niepokojących sygnałów. Dla cwaniaków i oszustów ma być zero tolerancji. Trzeba ich tropić i tępić. Dla powołujących się na znajomości, zero pobłażania. Każdy, kto chce obejść procedury i kolejki, ma obejść się smakiem i zostać odesłany z kwitkiem – deklarował polityk.
– Politycy, jak każdy leczą się w szpitalach miejskich, mają do tego prawo. Nie mają prawa być obsługiwani poza kolejnością. Niektóre nieprawidłowości i oszustwa są związane z patologiami w związku z nieidealnym systemem opieki w Polsce. Nie jest moim zadaniem go naprawiać, ale bardzo się cieszę, że pracuje nad tą reformą rząd – zaznaczył Trzaskowski.
Trzaskowski: Nie może być konfliktu interesów
– Ufam, że lekcje z kryzysu w Szpitalu Południowym sprawią, że niejednemu zadrży ręka, gdy dopisze się do nieswojego dyżuru albo wystawi fakturę za pracę w kilku miejscach na raz w tych samych godzinach. Zrobię wszystko, by wyeliminować możliwe konflikty interesów – mówił prezydent miasta.
Na koniec Rafał Trzaskowski zaapelował: – Mój apel – dajmy pracować lekarzom, pielęgniarkom, całemu personelowi, w tym Szpitala Południowego. Nie niszczmy ich dorobku. Niech kilku cwaniaków nie położy się cieniem na ich dokonaniach.
Czytaj też:
Kadrowe trzęsienie ziemi w Warszawie. Trzaskowski ogłasza dymisje
