Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował na konferencji prasowej w piątek o zmianach standardów zatrudniania w podległych miejskich spółkach. To konsekwencja afery w Warszawskim Szpitalu Południowym.
– Kwestia upartyjnienia publicznych spółek od lat budzi uzasadnione emocje i wątpliwości opinii publicznej. Czy to oznacza, że politycy nie mogą być dobrymi specjalistami z kompetencjami zarządczymi, którzy sprawdzają się w swojej roli? Mogą i często się sprawdzają w swojej roli. Mamy bowiem doświadczenie i ja osobiście mam doświadczenie współpracy z politykami, których obecność w radach nadzorczych spółek miejskich przełożyła się na ich wzmocnienie. Na przykład marszałek Adam Struzik, marszałek Wiesław Raboszuk. Ich praca w radach nadzorczych warszawskich spółek transportowych pomagała nam tworzyć skuteczny system transportu metropolitalnego i wzmacniać współpracę i planowanie rozwoju z całym regionem mazowieckim – tłumaczył.
Trzaskowski zapowiada radykalne zmiany w spółkach miejskich
Rafał Trzaskowski podkreślił, że "trzeba powiedzieć wprost – kryzys musi spowodować refleksję, a refleksja musi skłaniać do przyjęcia rozwiązań radykalnych".
– Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że osoby odpowiedzialne za miejskie spółki, miejskie pieniądze, miejskie usługi, sprawują swoje funkcje wyłącznie i to słowo jest absolutnie kluczowe, wyłącznie dzięki swojej kompetencji, niezależności, lojalności wobec Warszawy, a nie dzięki ewentualnym zasługom dla jakiejkolwiek partii, to nie ma znaczenia, czy jest to Koalicja Obywatelska, PSL czy Lewica – powiedział.
Odpartyjnienie spółek, zarządów i rad nadzorczych
Prezydent Warszawy przypomniał, że już wcześniej podjął decyzję, że w radach nadzorczych spółek medycznych nie będą zasiadać członkowie partii politycznych i ta decyzja została wprowadzona w życie.
– Natomiast dzisiaj idę krok dalej. Standard dotyczący odpartyjniania zostanie rozszerzony na pozostałe miejskie spółki, zarządy i rady nadzorcze. Aby nie było wątpliwości, że partyjna polityka może wpływać na kontrolę nad spółkami. Zasada będzie bardzo prosta – osoby, które zasiadają w zarządach i radach otrzymują czas do końca lipca na jasną decyzję – albo praca dla Warszawy, albo członkostwo w partii. I od razu, drodzy państwo, uprzedzam pytania. Dla mnie liczą się profesjonalizm, uczciwość i niezależność. Jeżeli ktoś jest dobrym fachowcem i zdecyduje się zrezygnować z członkostwa w partii politycznej, będzie mógł dalej pracować w zarządzie czy radzie nadzorczej miejskich spółek. I żeby było jasne, ja nikogo nie stygmatyzuję – poinformował.
Czytaj też:
Kadrowe trzęsienie ziemi w Warszawie. Trzaskowski ogłasza dymisje Czytaj też:
Szokujące doniesienia ws. szpitala. "Pod okiem Trzaskowskiego doszło do patologii"
