Nie tylko pociski dla Ukrainy? Prezydencki minister ujawnia

Nie tylko pociski dla Ukrainy? Prezydencki minister ujawnia

Dodano: 
Ukraińscy żołnierze podczas wojny z Rosją
Ukraińscy żołnierze podczas wojny z Rosją Źródło: Facebook / Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy
Coraz głośniej mówi się o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 MSE. – Według moich informacji jest jeszcze tak, że rząd odstąpił kolejkę w amerykańskich fabrykach – przekazał szef BPM Marcin Przydacz.

Gest w kierunku Kijowa miał zostać dokonany w tajemnicy. Jeśli pogłoski okażą się prawdą, będzie to oznaczało, że Polska oddała jedyną broń, która nadaje się do obrony przed rosyjskimi Iskanderami.

Paweł Sokala z portalu 1Star wskazał, że PAC-3MSE to "pociski pieruńsko drogie, których mamy mało i których dostawy po wojnie w Zatoce zaliczają obsuwy czasowe". Jak zauważył, możliwe jest także, że Polska odstąpiła również Ukraińcom miejsce w kolejce po sloty produkcyjne tych pocisków.

"Wczoraj MON i MSZ na konferencji prasowej deklarowali, że mają wiedzę o dyskutowanych na Kremlu scenariuszach ataku na Polskę. To wystarczający powód, by poinformować Ukraińców o zmianie priorytetów rządu RP" – dodaje Sokala.

Przydacz: Polacy będą dłużej czekać

Sytuację skomentował w niedzielę na antenie Polsat News szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

– Niestety, to jest bardzo prawdopodobne, że rząd wiosną przekazywał Ukrainie rakiety do systemów Patriot. I mało tego, według moich informacji jest jeszcze tak, że odstąpił nawet kolejkę w amerykańskich fabrykach – powiedział prezydencki minister.

– Amerykanie produkują te rakiety. Wiadomo, że jest długa kolejka. Trzeba czekać bardzo długo na to, aby takie systemy zostały wyprodukowane. My byliśmy wyżej w kolejce. Ukraińcy byli za nami. I rząd odstąpił Ukrainie swoje miejsce. Także Polacy będą dłużej czekać – zwrócił uwagę Przydacz.

Pociski przekazane Ukrainie? Szef BPM: Zostało to zweryfikowane

Wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał Polsat News, że "lista przekazywanych donacji jest niejawna". Z kolei szef Biura Polityki Międzynarodowej powiedział, że pociski zostały przekazane. – Ja nie wiem dokładnie, kiedy została ta decyzja podjęta. Na pewno nie w zeszłym roku, tylko w tym. Tylko nie wiem, czy to było wczesną wiosną, czy późną wiosną – tłumaczył Marcin Przydacz. Jak zaznaczył, "zostało to zweryfikowane".

Szef BPM podkreślił, że "co do zasady" uważa, że "Ukrainie, oczywiście walczącej z Rosją, polityczne wsparcie należało się i należy się". Zastrzegł jednak, że "z drugiej strony musi to być podejście transakcyjne, w tym sensie, że jeżeli my coś oferujemy, oferujemy odstąpienie w kolejce, albo oferujemy jakieś ważne systemy (...) to pytanie, co w zamian".

Czytaj też:
Polska oddała cenną broń Ukrainie? Polityk żąda wyjaśnień
Czytaj też:
Atak Rosji. Polska zareagowała

Źródło: Polsat News / Onet.pl, X, DoRzeczy.pl
Czytaj także