Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił w piątek, że nie zgodził się na produkcję rakiet Patriot przez Ukrainę. Jak zaznaczył, Waszyngton musi uważać, komu pozwala na produkcję tego typu.
Amerykański przywódca stwierdził, że przyznanie licencji na produkcję pocisków Patriot Ukrainie byłoby "dużym krokiem". – Ta broń jest niesamowita. Musimy być bardzo ostrożni z pozwalaniem komukolwiek na jej budowanie – podkreślił prezydent Stanów Zjednoczonych. – Na razie się na to nie zgodziliśmy. Rozmawiamy o tym, ale trudno jest oddawać taką technologię. I, nie sądzę, żeby do tego kiedykolwiek doszło, ale wiecie, ludzie, którym daje się taką technologię, mogą kiedyś zwrócić się przeciwko wam. Wiecie, że to jest możliwe. Spójrzcie na wojny, zdarzyło się to już kilka razy na przestrzeni lat, prawda? Dlatego musimy być bardzo ostrożni – tłumaczył Trump.
Zalewski: Nie konkurujemy z Ukrainą
Do sprawy rakiet odniósł się w środę na antenie TVP Info wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski. Okazuje się bowiem, że ich produkcja może odbywać się w Polsce, choć zabiega o to Ukraina.
– Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podczas szczytu w Ankarze przedstawił taką inicjatywę. To są kwestie, które pozostają niejako poza kontekstem naszych rozmów. Rozmawiamy dziś o utworzeniu w Polsce centrum serwisowego dla rakiet przechwytujących, czyli efektorów systemu Patriot, służących do zwalczania rakiet manewrujących i balistycznych. Dopiero z tego centrum serwisowego ma wyłonić się centrum produkcyjne. Taka jest naturalna kolej rzeczy i transferu technologii – powiedział wiceszef MON. – Nie konkurujemy z Ukrainą. Ona prowadzi rozmowy we własnym zakresie, my prowadzimy je we własnym. Oczywiście decyzje będą istotne dla obu stron. Bardzo kibicujemy Ukrainie, ale jednocześnie walczymy o własny interes. Mówimy jednak o dwóch różnych projektach – dodał.
"To zwiększenie znaczenia Polski"
Paweł Zalewski zwrócił uwagę na znaczenie negocjacji z Waszyngtonem.
– Dzisiaj nasz przemysł przedstawia Amerykanom propozycje. Będą oni oceniali je pod kątem atrakcyjności biznesowej. Dla nas bardzo ważne jest jednak również to, aby z politycznego punktu widzenia centrum serwisowe, a w przyszłości także zdolności technologiczne i produkcyjne, powstały w Polsce – powiedział wiceminister obrony narodowej.
Jak zaznaczył Zalewski, "nie chodzi wyłącznie o możliwości produkcyjne, które są fundamentalnie ważne dla naszego bezpieczeństwa". – To także zwiększenie znaczenia Polski jako strategicznego partnera Stanów Zjednoczonych. Byłoby to również bardzo silne wzmocnienie naszej pozycji w nowym układzie sił w Europie – tłumaczył wiceszef MON.
Czytaj też:
"Odmówiono nam bez żadnego wyjaśnienia". Tak administracja Bidena potraktowała Ukrainę Czytaj też:
Ukraina mogła mieć Żelazną Kopułę. Nastąpił nagły zwrot
