Sprawa dotyczy opracowanego w Ministerstwie Sprawiedliwości projektu zmian Kodeksu postępowania cywilnego i innych ustaw. Projekt zakłada m.in. zwolnienie z opłat sądowych osób mniej zamożnych oraz pracowników, którzy dochodzą swoich praw od pracodawców, niższe koszty dla ofiar nieuczciwych sprzedawców i dla ofiar banków i „frankowiczów”, a także wprowadzenie wielu rozwiązań służących rozstrzyganiu znacznej części spraw już na pierwszej rozprawie i skrócenie drogi obywateli do sądów.
Według aktualnych przepisów zwolnienie z opłaty sądowej w przypadku takiego pozwu cywilnego przysługuje osobom, kwalifikującym się do kategorii „skrajnie ubogich”. W myśl proponowanych regulacji zwolnienie obejmie też osoby, które nie są całkiem ubogie, ale opłata może to ubóstwo istotnie powiększyć.
"Przy dzisiejszym poziomie zamożności polskiego społeczeństwa takie szersze spojrzenie na sytuację materialną strony wydaje się uzasadnione ze względów społecznych; spora część polskich gospodarstw domowych nie dysponuje zabezpieczeniem w postaci oszczędności. Wobec tego należy poszerzyć podstawy zwolnienia od kosztów sądowych o sytuację, w której istnieje groźba narażenia zwalnianego na uszczerbek koniecznego utrzymania" – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Projekt ma też zachęcić do negocjacji, zawierania ugód i polubownego rozwiązywania sporów, co powinno się przełożyć na zmniejszenie liczby spraw cywilnych w sądach. Sprawy mają się toczyć jak najbliżej miejsca zamieszkania stron. Stosowne zapisy mają też spowodować ograniczenie przedłużania postępowań np. przez ciągłe wnoszenie zażaleń. Innym rozwiązaniem jest zagwarantowanie obiektywizmu postępowań poprzez automatyczne wyłączenie sędziów i całych sądów w sytuacji, gdy ich bezstronność może być kwestionowana.
W sprawach cywilnych o wartości do 20 tys. zł opłaty będą wynosić od 30 zł do 1 tys. zł, a przy sprawach powyżej 20 tys. do 4 mln zł – 5 proc. wartości; powyżej 4 mln – proporcjonalnie rosnąca opłata nie przekroczy 500 tys. zł.
