Kacprzyk skłamał? Jest komunikat szpitala

Kacprzyk skłamał? Jest komunikat szpitala

Dodano: 
Dawid Kacprzyk
Dawid Kacprzyk Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dawid Kacprzyk, bohater afery w Szpitalu Południowym, wskazał Szpital św. Anny w Warszawie jako miejsce, w którym przyjmuje. Placówka już zdementowała tę informację.

Kacprzyk podał nazwę rzekomego pracodawcy w serwisie z wyszukiwarką lekarzy.

– Absolutnie to dementuję – powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską Jolanta Wiśniewska, wchodząca w skład zarządu Mazowieckiego Centrum Rehabilitacji "Stocer", spółki prowadzącej Szpital św. Anny.

"Zaledwie cztery dyżury"

– Doktor Kacprzyk u nas nie pracuje w tej chwili. Pracował w naszej placówce w zeszłym roku. To były wówczas jednak zaledwie cztery dyżury. Dosłownie cztery dyżury, jakie miał na izbie przyjęć, i po nich skończyła się nasza współpraca. To było jeszcze przed wybuchem afery, związanej z tym lekarzem. Później nie mieliśmy już kontaktu – wyjaśniła Wiśniewska.

Przedstawicielka Mazowieckiego Centrum Rehabilitacji "Stocer" dodała, że w ostatnim czasie Dawid Kacprzyk nie ubiegał się o żadne stanowisko w tej jednostce ani w żadnej innej prowadzonej przez spółkę.

– Nie wiem, skąd to całe zamieszanie. Nie prowadziliśmy ostatnio żadnych rozmów na temat tego, by pan Kacprzyk miał do nas wrócić. Nic takiego nie było. Dlatego nie wiem, po co on w internecie podaje, że u nas pracuje. Będziemy musieli chyba sami napisać do portalu i poprosić o sprostowanie informacji, które są ewidentnie błędne – zaznaczyła Jolanta Wiśniewska.

Gdzie pracuje Dawid Kacprzyk?

Jak ustalił portal Niezależna.pl, od około tygodnia przyjmuje pacjentów w Centrum Medycznym w Jaktorowie. Lekarz ma aktywne prawo wykonywania zawodu, choć jego sprawą nadal zajmują się prokuratura i samorząd lekarski.

Dziennikarze pojechali do placówki po sygnałach od czytelników, którzy mieli być przyjmowani przez Kacprzyka i otrzymywać od niego recepty. Centrum Medyczne w Jaktorowie jest prywatną placówką posiadającą umowę z NFZ.

Według portalu Kacprzyk pracuje tam od tygodnia jako lekarz wspomagający podstawową opiekę zdrowotną i jest uwzględniany w grafikach. Choć jego nazwiska nie ma na ogólnodostępnej tablicy z listą lekarzy, dziennikarze mieli potwierdzić, że można zapisać się do niego w recepcji lub telefonicznie.

Czytaj też:
"Nie chcemy nikogo skrzywdzić". NFZ zdecydował w sprawie Szpitala Południowego
Czytaj też:
Co się dzieje z Kacprzykiem? "Musi ponieść karę i odpokutować"

Źródło: Wirtualna Polska / Niezalezna.pl, DoRzeczy.pl
Czytaj także