Obserwator mediów"Le Monde": Pandemia koronawirusa poważnym ciosem dla wizerunku USA

"Le Monde": Pandemia koronawirusa poważnym ciosem dla wizerunku USA

Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump / Źródło: PAP/EPA / Jim Lo Scalzo
Dodano 28
Pandemia koronawirusa jest poważnym ciosem dla wizerunku USA, jaki starają się one same promować – oceniają zagraniczni korespondenci francuskiego "Le Monde". Jako porażkę przedstawiają działania dyplomatyczne prezydenta Donalda Trumpa i jego politykę międzynarodową

Korespondent gazety w Waszyngtonie Gilles Paris i korespondentka w Genewie Marie Bourreau w tekście pt. "Końcówka amerykańskiej soft power" pogorszenie wizerunku USA przypisują "serii jednostronnych i agresywnych decyzji, brutalnemu zamknięciu granic amerykańskich przed obywatelami UE i zawieszeniu składek do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w pełni globalnego kryzysu sanitarnego".

Autorzy artykułu zarzucają Stanom Zjednoczonym, że zamiast dołączyć do międzynarodowej koalicji do walki z koronawirusem, starały się zapewnić sobie wyłączność na leki i szczepionki, nad którymi pracują laboratoria we Francji i Niemczech.

"Soft power" (miękka siła) to pojęcie autorstwa amerykańskiego politologa Josepha Nye, oznaczające zdolność kraju do pozyskiwania sojuszników i zdobywania wpływów dzięki atrakcyjności własnych ideałów. "Le Monde" przypomina, że zdolność ta "nie wynika ani z nacisku militarnego, ani gospodarczego i od zakończenia II wojny światowej była wielkim atutem Waszyngtonu".

Jak czytamy, zakwestionowanie "modelu amerykańskiego przez pandemię" zbiega się z dokonanym przez Trumpa zwrotem amerykańskiej polityki wobec sojuszników. Zdaniem autorów artykułu stoi to w sprzeczności z doktryną sformułowaną w 1998 r. przez ówczesną sekretarz stanu Madeleine Albright: "Jesteśmy bardziej dalekowzroczni niż inne kraje i dostrzegamy to, co jest niebezpieczeństwem dla nas wszystkich".

Korespondenci "Le Monde" przytaczają opinię anonimowego obserwatora z ONZ, według którego "schyłek amerykański przybiera formę rozbicia porządku międzynarodowego i organizacji międzynarodowych, powstałych po II wojnie przy udziale USA". A cytowany anonimowy obserwator europejski twierdzi, że wycofywanie się Waszyngtonu z zobowiązań międzynarodowych, takich jak paryskie porozumienie klimatyczne z 2015 r., oraz finansowych, jak zawieszenie składek na rzecz WHO, "osłabia zdolność USA, jeśli chodzi o wpływ na bieg wydarzeń międzynarodowych".

Jak twierdzą przytaczani w artykule politolodzy, mimo hasła Trumpa z kampanii wyborczej "Make America great again" (Uczyńmy Amerykę znów wielką) prezydent umniejszył znaczenie USA i "nie zmusił Chin, by padły na kolana, wręcz przeciwnie, wzmocnił je, gdyż Pekin wszedł w puste miejsce, pozostawione przez Waszyngton".

Według wskaźnika Soft Power 30 najbardziej atrakcyjnych krajów między 2016 a 2019 rokiem USA spadły o dwa miejsca, przechodząc z trzeciego na piąte, za Francją, Wielką Brytanią, Niemcami i Szwecją – czytamy w "Le Monde".

Politolog Maya Kandel uważa, że wiarę w wyższość modelu amerykańskiego stracił nie tylko świat, "ale przede wszystkim, po raz pierwszy w historii, większość Amerykanów".

W centrum analiz i prognoz strategicznych francuskiego MSZ Kandel zajmuje się USA i stosunkami transatlantyckimi. W analizie amerykańskiej polityki zagranicznej na rządowym portalu Le Vie publique twierdzi, że hasło "America First!" (Ameryka przede wszystkim) powoduje, że odrzucenie multilateralizmu i nacjonalizm stały się zasadą przewodnią polityki zagranicznej USA. Ponadto "kwestionując multilateralizm i jego instytucje, których była gwarantem, Ameryka Donalda Trumpa sama zmienia się w +nieodpowiedzialnego partnera+", jak określa swych sojuszników – pisze Kandel.

Zdaniem analityczki "doktryna Trumpa" to "generalne natarcie na +globalizm+, co wynika przede wszystkim z motywacji polityki wewnętrznej, zwłaszcza z tego, czego życzy sobie najbardziej wierny prezydentowi elektorat". "Prezydentura Trumpa jest przede wszystkim potwierdzeniem erozji porządku międzynarodowego, który przestał być gwarantowany przez potęgę amerykańską" – podsumowuje przedstawicielka francuskiego rządu.

W zeszłotygodniowym raporcie niezależnego francuskiego think tanku Mars zwrócono uwagę, że "jednostronna dyplomacja prezydenta Trumpa przyspieszyła +kryzys transatlantycki+". Jego autorzy podkreślają jednak, że choć "oficjalną ambicją Chin jest zastąpienie USA w 2049 roku" jako światowej potęgi, to "Stany Zjednoczone pozostaną dominującym mocarstwem".

Czytaj także:
"Opłata covidowa". Włoskie media alarmują: Nielegalny Dziki Zachód

Czytaj także:
Niemcy: Około 40 osób zakaziło się koronawirusem podczas nabożeństwa

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 28
  • pimko IP
    jaka analityczka taka analizeczka. A tak nawiasem mówiąc: ciekawe jakiej muzyczki słuchają analityczki?
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • magdalena IP
      haha analiza Francuzow
      a może by się zastanowili nad swoim krajem?
      wszystko się im sypie ,a oni ameryke będą analizować!!!!!
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • K z PoloniaNews(dot)com IP
        Za Francja? Haha. Moze panowie powinni przestac czytac LeMonde. To by wszystkim pomoglo.
        Dodaj odpowiedź 6 4
          Odpowiedzi: 0
        • Kali Ukrasckrowa IP
          Francja to jak cooorva pojdzie za tym kto da wiecej
          Dodaj odpowiedź 7 4
            Odpowiedzi: 0
          • Segregacja ludzi, różne szczepionki, wojsko IP
            Moim zdaniem ten rozdmuchana epidemia z koronawirusem to możliwy wstęp do depopulacji. Wyjaśnie dlaczego i nie chodzi tylko o same szczepionki. Moja hipoteza jest taka to jest sprawa bardzo ale bardzo upolityczniona. Wszyscy to zdążyli zauważyć że koronawirus udezył głównie w gospodarkę i prawa obywateli. Jest w tym pewien plan. Moim zdaniem rządy udają jak bardzo martwią się o życie ludzi chcą populistycznie pokazać jak są troskliwe i jak zapobiegawcze. Uważam że jest w tym plan, gdy wybuchnie prawdziwa epidemia grypy czy cokolwiek innego rządy będą to zamiatać pod dywan a chorzy będą prawdopodobnie znów ofiarami koronawirusa bardziej śmiertelnego. Szczepionki które chcą światu sprzedać Trump i Gates spowodują np. że ludzie zostaną czymś zarażeni lub bardziej prawdopodobne że ludzki system immunologiczny zostanie osłabiony aby spowodować plagę epidemii jakiegoś wirusa choćby grypy. Z kolei wszyscy którzy są wtajemniczeni lub potrzebni dostaną właściwą szczepionkę przeciwko wirusowi którego przygotowano w celu cichej depopulacji i na którego większość nie dostanie szczepionki. Powtórzę jesli ktoś nie zrozumiał. Ponieważ jest to operacja wojskowa zapewne wielu już zdążyło usłyszeć o kilku szczepionkach. Otóż te kilka szczepionek mają prawdopodobnie za zadanie segregację na skazanych i ocalałych. Trump I Gates powinni zginąć w zamachu.
            Dodaj odpowiedź 2 4
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także