Część przedsiębiorców chce otworzyć biznesy. Gołębiewski: To nie bunt, to desperacja

Część przedsiębiorców chce otworzyć biznesy. Gołębiewski: To nie bunt, to desperacja

Dodano: 30
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Obraz Karolina Grabowska z Pixabay
17 stycznia kończy się tzw. narodowa kwarantanna. Rząd zapowiedział przedłużenie obowiązujących restrykcji. To oznacza, że nadal będą zamknięte hotele, restauracje, baseny i stoki narciarskie. Przed wieloma przedsiębiorcami coraz wyraźniej staje wizja bankructwa.

Górale mają dość rządowych obostrzeń, które ograniczają prowadzenie działalności gospodarczej ze względu na epidemię. Niedawno w Zakopanem odbył się protest przedsiębiorców z Podhala, którzy zapowiadają, że otworzą swoje biznesy wbrew wprowadzonym obostrzeniom.

– Restrykcje są niekonstytucyjne i bezprawne. My stoimy w prawie, a rząd jest rebeliantem. My do rebelii rządu nie chcemy się przyłączać – komentował dzisiaj sytuację Sebastian Pitoń, inicjator akcji protestacyjnej „Góralskie Veto”.

Czytaj też:
"Żadnej pandemii nie ma". Szokujące słowa inicjatora akcji "Góralskie veto"

– Myślę, że to nie jest bunt, to jest desperacja. Ci ludzie nie mają już środków do życia i utrzymywania swoich przedsiębiorstw, pracowników. Nie myślę, by otwierać biznes, nie mam nawet takiej możliwości. Przy tych ogromnych kredytach, jakie mamy, mógłbym sobie tylko zaszkodzić. Straciłbym zaufanie do siebie, inni ludzie straciliby zaufanie do mnie – powiedział w programie "Newsroom" Tadeusz Gołębiewski, właściciel sieci hoteli.

– Po ostatnich ogłoszeniach rządu pomyślałem, że będzie bardzo ciężko przetrwać. Pomyślałem też, że mają lepsze rozeznanie i wiedzą, czy to zagraża życiu, czy nie. Z mojej skromnej opinii, na stokach narciarskich to raczej trudno się zarazić, tak samo jak w hotelach, gdzie przestrzegane są warunki sanitarne i higieniczne. Oczywiście, że łatwo się zarazić na dyskotece – są takie miejsca i takie zdarzenia. Oni chyba lepiej wiedzą. Bardzo trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy lepiej kogoś pozarażać, czy zbankrutować – dodał biznesmen.

Czytaj też:
Niemcy: Lockdown do kwietnia? "Bild": Wszystko przez mutację koronawirusa

Źródło: "Tłit" WP
 30
Czytaj także