"Na tym zakończymy naszą rozmowę". Prof. Zybertowicz przerywa wywiad po pytaniu o zachowanie prezydenta

"Na tym zakończymy naszą rozmowę". Prof. Zybertowicz przerywa wywiad po pytaniu o zachowanie prezydenta

Dodano: 170
Prof. Andrzej Zybertowicz
Prof. Andrzej Zybertowicz / Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Doradca prezydenta Andrzeja Dudy przerwał wywiad dla Onetu po tym, jak prowadzący zapytał go o sprawę wyjazdu głowy państwa na narty do Wisły.

Profesor Zybertowicz był we wtorek gościem programu "Onet opinie", gdzie miał odbyć, jak stwierdził, "analityczną rozmowę". Jednak już na samym początku prowadzący zapytał go o urlop prezydenta w Wiśle. Jak donosiły media, w miniony weekend Andrzej Duda, korzystając z poluzowania obostrzeń sanitarnych, udał się na narty.

Dziennikarz zapytał profesora czy zachowanie prezydenta to "jest odpowiedni przykład w dobie pandemii". Doradca Andrzeja Dudy nie chciał jednak od razu odpowiedzieć na to pytanie. Stwierdził, że ustalenia dotyczące tematyki wywiadu były zupełnie inne niż bieżące sprawy polityczne.

– Pan nie szanuje swojej wydawczyni Pani Karoliny Opolskiej. Z nią wczoraj rozmawiałem o tym, co ma być przedmiotem naszej rozmowy. Mówiłem, że nie piszę się na komentowanie bieżączki politycznej – powiedział socjolog. – Pan teraz w moich oczach naruszył bardzo poważnie reputację pana wydawczyni – dodał. Doradca prezydenta stwierdził, że odpowie na pytanie redaktora, ale zaraz po tym przerywa wywiad.

– Prezydent pojechał na narty w innej fazie pandemii i wtedy, kiedy obostrzenia były zmniejszone, a dzieci nie mogły pojechać na ferie, ponieważ ferie przypadały w tym okresie, kiedy był wysoki poziom obostrzeń. A wracając z nart, przemieszczał się zgodnie z protokołem i procedurami przemieszczania się kierownictwa państwa przez kraj – tłumaczył prof. Zybertowicz w odpowiedzi na pytanie prowadzącego.

Wyjazd prezydenta

W środę media obiegła informacja, że prezydent udał się na narty. Jak informował "Dziennik Zachodni", Andrzej Duda widziany był na wiślańskim stoku, jednym ze swoich dwóch ulubionych w Beskidach.

Politycy opozycji zarzucili Andrzejowi Dudzie brak jakiejkolwiek aktywności w związku z m.in. epidemią koronawirusa. W związku z tym - przekonują - wyjazd na narty do Wisły był z jego strony niestosowny.

W mocnych słowach głowę państwa zaatakował w ubiegłym tygodniu prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Przeszkadza mi, że przez 190 dni pan prezydent nic nie zrobił ws. pandemii a w trakcie kampanii lansował się na koronawirusie. Uruchamiał linie produkcyjne środka do dezynfekcji, jeździł od targowiska do szpitala, zwoływał rady, ustawy produkował – podkreślał na antenie Radia ZET.

Do krytyki przyłączył się przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka, który nazwał prezydenta "Pierwszym Przedszkolakiem RP".

– Na pewno prezydent nie łamał żadnych przepisów ani reżimu sanitarnego, w którym wszyscy musimy funkcjonować – oświadczył z kolei szef KPRM minister Michał Dworczyk pytany w jednym z wywiadów o tę sprawę.

Czytaj też:
Rząd apeluje o powściągliwość a prezydent jedzie na narty? Dworczyk o "czystym populizmie"
Czytaj też:
"Nie podzielam krytyki sportowych pasji prezydenta". Tusk wbija szpilę

Źródło: Onet.pl
 170
Czytaj także