Demonstracje poparcia dla Palestyny. "Wielogodzinne starcia z policją"

Demonstracje poparcia dla Palestyny. "Wielogodzinne starcia z policją"

Dodano: 
Antywojenna demonstracja w Berlinie. Wiec solidarności z Palestyńczykami wobec bombardowań Strefy Gazy
Antywojenna demonstracja w Berlinie. Wiec solidarności z Palestyńczykami wobec bombardowań Strefy Gazy Źródło:PAP/EPA / CLEMENS BILAN
W wielu krajach odbywają się demonstracje poparcia dla Palestyny. W Niemczech doszło do strać z policją. "Berlin może stać się polem bitwy", alarmują urzędnicy.

W wielu miejscach na świecie dochodzi do demonstracji solidarności z Palestyńczykami. Coraz częściej mają miejsce zamieszki. Wielu ludzi jest wściekłych na Izrael za bombardowania ludności cywilnej w Strefie Gazy.

Do demonstracji doszło m.in. we Francji, Meksyku i oczywiście w wielu krajach arabskich. Także przed budynkiem Kapitolu w Waszyngtonie zgromadzili się ludzie, protestujący przeciwko dalszemu rozlewowi krwi na Bliskim Wschodzie. Wznoszono m.in. hasła "zatrzymania ludobójstwa".

Niemcy. Demonstracje poparcia dla Palestyny

Bardzo trudna sytuacja jest w Niemczech. Tamtejsze media piszą wręcz o "brutalnych, antysemickich incydentach", "wielogodzinnych starciach z policją" oraz "próbach podpalenia synagog". Według gazety "Bild" Żydzi boją się o własne zdrowie i życie.

Władze w Berlinie zakazały demonstracji poparcia dla Palestyny, ale mimo to, wydarzenia odbyły się – największe koło Bramy Brandenburskiej oraz przy Pomniku Pomordowanych Żydów Europy.

Protestujący skandowali "Wolna Palestyna". Doszło do starć z policją, w ruch poszły butelki z benzyną i kamienie. Policja użyła armatek wodnych. Rannych zostało co najmniej 20 funkcjonariuszy. Spłonęło kilka samochodów osobowych i ciężarówka.

Berlin "polem bitwy"?

Jak informuje”Bild”, w środę dwóch zamaskowanych sprawców rzuciło koktajle Mołotowa w kierunku synagogi przy Brunnenstrasse w dzielnicy Mitte. W budynku oprócz żydowskiego domu modlitwy mieści się również przedszkole. Na szczęście obyło się bez ofiar.

Przewodniczący związku zawodowego policji, Jochen Kopelke zaapelował do podjęcia konkretnych działań. Jego zdaniem w Niemczech panuje "obrzydliwa atmosfera". Jak przekonuje, należy udzielić wsparcia ze strony polityków i społeczeństwa oraz potrzebie "szybkich procesów i wyroków dla uczestników zamieszek".

Burmistrz Berlina Kai Wegner powiedziała tymczasem, że lokalna "policja jest na wyczerpaniu" i wezwała wszystkich krajów związkowych o pomoc w utworzeniu specjalnych sił policyjnych. Senator Joe Chialo oznajmił, że "Berlin nie może zamienić się w pole bitwy".

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz obiecał zwiększyć środki bezpieczeństwa. "Bild" podał, że 100 żydowskich instytucji ochrania 400 osób.

Czytaj też:
Rozgrywka na Bliskim Wschodzie. W Iranie nie kryją zadowolenia
Czytaj też:
"Zniszczenie wszystkiego i wejście, ale co potem?". Czy Izrael ma plan?

Źródło: Bild / Wirtualna Polska
Czytaj także