Demonstracje poparcia dla Palestyny. W Paryżu doszło do zamieszek

Demonstracje poparcia dla Palestyny. W Paryżu doszło do zamieszek

Dodano: 6
Demonstracja poparcia dla Palestyny w Paryżu
Demonstracja poparcia dla Palestyny w Paryżu Źródło: PAP/EPA / TERESA SUAREZ
W wielu miejscach na świecie dochodzi do demonstracji solidarności z Palestyńczykami. W Paryżu doszło na tym tle do zamieszek.

Do tej pory większość demonstracji odbywa się bez przemocy, jednak w niektórych miejscach doszło do zamieszek. Tak było między innymi w Paryżu i Lille.

Demonstracje poparcia dla Palestyny

W celu opanowania sytuacji francuska policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych. 10 osób zostało zatrzymanych, a 24 ukaranych grzywną.

Łącznie w stolicy i innych francuskich miastach w propalestyńskich manifestacjach uczestniczyło około 3 tys. osób. Demonstracje miały miejsce w Lille, Tuluzie, Rennes, Bordeaux i Montpellier.

W trakcie manifestacji wznoszono antyizraelskie hasła i wyrażano solidarność z Palestyńczykami. "Niech żyje Palestyna, precz z niesprawiedliwością" – skandowano. Izraelczycy zostali określeni mianem "terrorystów".

Jak podał Reuters, policja w Wiedniu zakazała przeprowadzenia propalestyńskiego protestu. Jednak mimo zakazu, protest na ulicach Wiednia odbył się i przebiegł spokojnie. Propalestyńskie wiece odbywają się m.in. w Meksyku i w licznych krajach europejskich. Organizowane są także demonstracje poparcia wprost dla Hamasu.

24 godziny na ewakuację

Sytuacja na Bliskim Wschodzie eskaluje z godziny na godzinę. W czwartek wieczorem Izrael wezwał Palestyńczyków od ewakuacji z północnej części Strefy Gazy w ciągu 24 godzin. Analitycy wojskowi są zgodni, że najprawdopodobniej dojdzie do operacji lądowej Izraela w Strefie Gazy. Od kilku dni terytorium jest ostrzeliwane przez izraelskie lotnictwo.

"Organizacja terrorystyczna Hamas rozpoczęła wojnę przeciw Izraelowi i Gaza City jest obszarem, na którym mają miejsce działania wojskowe. Ewakuujcie się dla własnego bezpieczeństwa" – wezwała strona izraelska w apelu do mieszkańców Strefy Gazy.

Sekretarz generalny ONZ Stephane Dujarric powiedział, że przeprowadzenie ewakuacji jest "niemożliwe" bez doprowadzenia do "dewastujących konsekwencji humanitarnych". Rzecz w tym, że ewakuacją objętych miałoby zostać ponad milion ludzi. (W całej Strefie mieszka ok. 2,5 miliona). ONZ "zdecydowanie wezwało do uchylenia takiego zarządzenia, jeśli zostanie potwierdzone".

Sytuacja cywilów jest tragiczna, tym bardziej, że do tej pory Egipt nie zgodził się na utworzenie korytarza humanitarnego do Strefy Gazy.

Czytaj też:
"Dzień gniewu Hamasu". Wiceszef MSZ: Mamy złe informacje
Czytaj też:
Bartosiak: Amerykanie być może są na brzegu podjęcia kluczowej decyzji

Źródło: Reuters/ PAP/ Fox News/ Associated Press
Czytaj także