NIK od kilku miesięcy kontroluje kancelarię premiera. Dworczyk: Nie mamy nic do ukrycia

NIK od kilku miesięcy kontroluje kancelarię premiera. Dworczyk: Nie mamy nic do ukrycia

Dodano: 37
Szef KPRM Michał Dworczyk
Szef KPRM Michał Dworczyk / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Michał Dworczyk przyznał, że w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów trwa równolegle kilka kontroli NIK. – Tak jest od kilku miesięcy – powiedział szef KPRM.

Dworczyk nie widzi niczego niezwykłego w tym, że Najwyższa Izba Kontroli prowadzi swoje czynności w kierowanej przez niego KPRM. Nie obawia się również pokontrolnych raportów, które zostaną zaprezentowane Polakom po skończonej pracy kontrolerów. – I dobrze. Nie mamy nic do ukrycia – powiedział w rozmowie z "Super Expressem".

Kontrola w KPRM

Polityk odniósł się do ostatnich doniesień w sprawie raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego wyborów kopertowych z ubiegłego roku. Dokument jest gotowy i wkrótce ma zostać opublikowany.

W trakcie przeprowadzonych czynności kontrolerzy NIK mieli ustalić, ile dokładnie środków przeznaczono na organizację wyborów, które nie doszły do skutku. Wiadomo, że same pakiety do głosowania przygotowane dla Poczty Polskiej, kosztowały 68,8 mln zł. Do tego dochodzą koszty Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych w wysokości 4,5 mln zł.

W mediach pojawiły się również informacje, że premier Morawiecki i sam Dworczyk mieliby odpowiadać za bezprawne przygotowania do przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych.

– Poruszamy się w sferze przecieków i plotek, a ja nie zamierzam się do nich odnosić. Na pewno zrobię to po tym, jak oficjalny dokument zostanie opublikowany. To są bardzo poważne kwestie, i tak trzeba o nich rozmawiać (…) według mojej najlepszej wiedzy nie złamaliśmy prawa – odpierał zarzuty szef KPRM.

Dworczyk przyznał także, że obecnie w Kancelarii Premiera ma miejsce kilka kontroli NIK.

– NIK jest właśnie od tego żeby kontrolować administrację i robi to bardzo dobrze. Mam nadzieję, że te oceny nie będą obciążone żadnymi politycznymi kwestiami (…) mamy w tej chwili w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów równolegle prowadzonych kilka kontroli. Tak jest od kilku miesięcy. W związku z tym zakładam, że NIK przykłada dużą wagę do tego, żeby prześwietlać wszystkie działania administracji. I dobrze. Nie mamy nic do ukrycia – powiedział.

Zakup szczepionek od Danii

W tym tygodniu w mediach pojawiła się informacja, że Polska chce kupić od Danii niewykorzystane szczepionki przeciwko COVID-19. Premier Mateusz Morawiecki napisał we wtorek list do premier Danii Mette Frederiksen, w którym złożył taką propozycję. Dworczyk został zapytany, czy władze skandynawskiego kraju udzieliły Polsce odpowiedzi.

– Jeszcze nie – odpowiedział szef KPRM. – Pan premier wysłał w tym tygodniu do premier Danii list, w którym deklarujemy chęć kupna tych szczepionek i jeśli będzie taka możliwość, to uczynimy to niezwłocznie – dodał. Polityk odpierał również zarzuty o to, że Polska pozbyła się wcześniej kilku partii preparatu.

– Żadne szczepionki nigdzie nie zostały sprzedane – ani za granicę, ani w kraju. Żadne nie zniknęły – powiedział.

Czytaj też:
W Polsce wykonano już ponad 13 mln szczepień
Czytaj też:
Dworczyk: PiS stało się obsesją polityków PO

Źródło: se.pl
+
 37
Czytaj także