Odważne wyznanie dziennikarza TVN24. Chodzi o jego dziecko

Odważne wyznanie dziennikarza TVN24. Chodzi o jego dziecko

Dodano: 16
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dziennikarz TVN24 Piotr Jacoń na łamach jednego z magazynów dla społeczności LGBT opowiedział o swoim transpłciowym dziecku.

Wywiad z dziennikarzem TVN24 ukazał się na łamach najnowszegu wydania magazynu "Replika". Jak zauważa serwis Wirtualnemedia.pl, to pierwszy wywiad tego pisma z ojcem transpłciowej dziewczyny. Jacoń stwierdził, że tego rodzaju wypowiedzi są rzadkie przez "straszną, patriarchalną gradację".

– Ach, jak to brzmi! S y n – duma. Aż tu nagle ten syn mówi, że jest dziewczyną, czyli – jak podpowiada nam patriarchat – kimś jakby gorszym – przekonywał dziennikarz.

"Oboje się rozpłakaliśmy"

Piotr Jacoń opowiedział w jakis sposób doszło a coming outu jego dziecka. Wszystko zaczęło się latem ubiegłego roku, kiedy - jak mówił - jego dziecko "zaczęło przebąkiwać, że robi jakieś badania" i że o czymś musi powiedzieć rodzicom. – Dopytywaliśmy z żoną, o co chodzi, ale słyszeliśmy, że "jeszcze jest za wcześnie" – dodał.

– Mieszkamy w Gdyni, Wiktoria studiuje w Warszawie, więc ta kluczowa rozmowa odbyła się przez telefon, na głośnomówiącym. Nie pamiętam dokładnie jej słów, ale musiała powiedzieć, że od dawna źle czuje się w swoim ciele. Musiała powiedzieć, że jest kobietą i używa imienia „Wiktoria”. Wspominała o terapii hormonalnej – relacjonował dziennikarz. Jak podkreślił, on i jego żona "niemal automatycznie" weszli w tryb "pełna akceptacja". – Zapewniliśmy nasze dziecko o miłości i wsparciu. To była spokojna rozmowa. Gdy się skończyła, oboje się rozpłakaliśmy – przyznał.

Pawłowicz? "Ogarnia mnie pusty śmiech"

W rozmowie pojawił się też wątek sędzi Trybunału Konstytujcyjnego Krystyny Pawłowicz i jej zachowania ws. transpłciowego dziecka w jednej ze szkół w Podkowie Leśnej.

Jacoń ocenił, że takie osoby nie powinny funkcjonować w przestrzeni publicznej, gdyż - jak podkreślił - ich obecność jest "niesamowicie szkodliwa". – Uwalnia to, co w społeczeństwie najgorsze. A w tym przypadku jeszcze - w glorii profesorskiego tytułu, sędziowskiej funkcji?! – dodał.

– Krystyna Pawłowicz co prawda potem przeprosiła. Podobno, jak tłumaczyła, nie wiedziała, że "sytuacja jest bardziej skomplikowana", niż myślała. Pusty śmiech mnie ogarnia. Nie ma nieskomplikowanych sytuacji osób transpłciowych. Trzeba nie mieć za grosz wyobraźni i empatii, żeby myśleć, że tam mogła być prosta sytuacja – stwierdził dziennikarz TVN24.

Czytaj też:
Psychiatra: Transpłciowość to „tyrania chwytliwych sentymentów”
Czytaj też:
Lider Nowoczesnej pisze do prezydenta: To Pana nie zwalnia z obowiązku reakcji

Źródło: Wirtualne Media
 16
Czytaj także