Książka, wydana przez krakowską Galerię Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, ukazała się w 44. rocznicę śmierci studenta polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiej i działacza opozycji antykomunistycznej Stanisława Pyjasa. Publikacja wywołała burzę, ponieważ stwierdza, że okoliczności śmierci Pyjasa są inne, niż do tej pory uważano.
Solidarnościowa opozycja utrzymywała, że Pyjas zmarł w wyniku pobicia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, z kolei komunistyczna prokuratura stwierdziła, że student poniósł śmierć w wyniku upadku ze schodów, a w momencie wypadku był pod znacznym wpływem alkoholu.
Książka "Wokół sprawy Pyjasa" stwierdza, że teza o zabójstwie Pyjasa przez SB to "kłamstwo historyczne". Publikacja oburzyła działaczy "Solidarności" oraz m.in. członków Stowarzyszenia 77 i Dorotę Nieznalską, której wystawa na temat Pyjasa była inspiracją do napisania kontrowersyjnej książki.
Maria Anna Potocka w wywiadzie dla "Gazety Krakowskiej, odpiera zarzuty, jakie są jej stawianie.
"To nie jest książka historyczna"
Potocka stwierdziła, że wyrażenie "kłamstwo historyczne", użyte przez nią w kontekście sprawców śmierci Pyjasa, trzeba rozumieć w odpowiednim kontekście. Autorka powołuje się także na ustalenia komunistycznego sądu.
– Frazy „kłamstwo historyczne” używam jedynie wobec inskrypcji na pomniku i tablicy [chodzi o informację, że Stanisław Pyjas został zamordowany przez komunistów - przyp. red.]. Ponieważ w żadnym procesie nie udowodniono, że zabójstwa Pyjasa dokonało SB, więc taki zapis jest, niestety, kłamstwem historycznym – stwierdziła.
Potockiej zarzucono także, że nie jest historykiem.
– A cóż ma do tego historyk? Ta książka nie jest opracowaniem historycznym, tylko humanistycznym. Postanowiłam się przyglądnąć jak w konfrontacji z faktami broni się mit. W zamieszczonych w publikacji tekstach Bogusława Sonika i Liliany Batko bronił się „ładnie”. W reakcjach pojawiających się obecnie broni się „brzydko” – powiedziała, dodając także, że krytykujący ją dopuszczają się "obrzydzania jej osoby", co jest działaniem podobnym do metod stosowanych przez SB wobec Pyjasa.
Czytaj też:
Mężczyzna, który spoliczkował prezydenta Macrona ma specyficzne hobbyCzytaj też:
Terlecki ujawnił treść listu do Cichanouskiej. "Chciałbym, żeby miała pani świadomość"
