"Ma problemy z wychowaniem". Wójcik ostro o unijnym komisarzu

"Ma problemy z wychowaniem". Wójcik ostro o unijnym komisarzu

Dodano: 21
Minister Michał Wójcik
Minister Michał Wójcik / Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
Minister Michał Wójcik nie zostawił suchej nitki na apelu wystosowanym do polskiego rządu przez unijnego komisarza ds. sprawiedliwości.

Unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Didier Reynders skierował do Zbigniewa Ziobry i Konrada Szymańskiego list, w którym apeluje o wycofanie wniosku polskiego premiera do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kompleksowego rozstrzygnięcia kwestii kolizji norm prawa europejskiego z Konstytucją RP oraz potwierdzenia dotychczasowego orzecznictwa w tym zakresie. Chodzi o to, by rozstrzygnąć, czy przepisy zawarte w unijnych traktatach pozwalają TSUE na stosowanie środków tymczasowych, zastosowanych przez Trybunał wobec Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Mocne słowa Wójcika

– Jeżeli komisarz ds. sprawiedliwości wysyła pismo do premiera i ministra sprawiedliwości i wyznacza mu 30-dniowy termin na odpowiedź, to z taką bezczelnością nigdzie nie mieliśmy do czynienia. Wchodziliśmy do UE wiele lat temu, była "równość państw", "szacunek", a tu nagle mamy pismo wyznaczające Polakom i najważniejszym politykom 30-dniowy termin. Jak się do tego odnosić? – mówił minister Michał Wójcik na antenie Polsat News.

– Pan Reynders ma problemy z wychowaniem. My – w tej części Europy – jesteśmy inaczej wychowani. Tak się nie robi – stwierdził polityk Solidarnej Polski. – Dlaczego komisarz nie wysłał takiego listu do pani kanclerz Merkel? Przecież niemiecki, federalny Trybunał w Karlsruhe zdecydował, że konstytucja niemiecka jest ważniejsza niż prawo wspólnotowe – dopytywał wzburzony Wójcik.

Morawiecki odpowiada

O ustosunkowanie się do listu unijnego komisarza szef polskiego rządu został poproszony podczas czwartkowej konferencji prasowej.

– Propozycja ze strony Komisji Europejskiej nie ma żadnego odniesienia do stanu faktycznego. Nie zamierzam wycofywać swojego pytania do Trybunału Konstytucyjnego – powiedział premier.

Mateusz Morawiecki tłumaczył, że podobne pytania w przeszłości kierowali też jego poprzednicy. – Jedno pytanie do TK skierowano przy okazji akcesji Polski do UE, później w okolicach przyjmowania Traktatu Lizbońskiego. Za każdym razem Trybunał Konstytucyjny potwierdzał, że jeżeli następuje kolizja przepisów, to te przepisy muszą zostać zmienione, lub zmieniona musi zostać ustawa zasadnicza. Taka jest logika członkostwa w UE – dodał.

Czytaj też:
Socjolog: Tusk marzy o takiej roli, jak ma Kaczyński
Czytaj też:
Lidia Staroń z pozytywną rekomendacją sejmowej komisji

Źródło: Polsat News
+
 21
Czytaj także