"Lewandowski ci*ka". Kowalczykowi puściły nerwy na wizji

"Lewandowski ci*ka". Kowalczykowi puściły nerwy na wizji

Dodano: 25
Polacy przegrali ze Słowacją
Polacy przegrali ze Słowacją Źródło: PAP/EPA / AFP POOL
Wojciechowi Kowalczykowi puściły nerwy po meczu Polski ze Słowacją. Były reprezentant Biało-Czerwonych ostro zaatakował Roberta Lewandowskiego na wizji.

Kompromitacja polskiej kadry była żywo dyskutowana w programie Hejt Park. Oprócz Wojciecha Kowalczyka w programu wystąpili również Piotr Nowak, Michał Pol oraz Krzysztof Stanowski.

– Paulo Sousa przegrywając ten mecz dokonał niemożliwego – ocenił Stanowski. Michał Pol stwierdził z kolei, że po meczu ze Słowacją turniej jest dla polskiej drużyny już skończony.

Najbardziej rozemocjonowany blamażem Polaków był Wojciech Kowalczyk, któremu w programie puściły nerwy. – Kapitan drużyny, najlepszy piłkarz świata dostaje pozytywnego gonga na 1:1. On powinien wziąć piłkę, przegryźć ją. "Jedziemy z nimi, frajerami, Słowakami starymi, biednymi. Jedziemy z nimi, jestem Lewandowski, niech się boją teraz, bo do tej pory nic nie zrobiłem". A tutaj chodzi taka c***a Lewandowski... – mówił były piłkarz.

W tym momencie do dyskusji włączył się gospodarz programu Krzysztof Stanowski, który próbował uspokoić Kowalczyka.

– Taka rzeczywistość, taki mecz. Ja wymagam od najlepszego piłkarza na świecie agresywności, pokazania się. Jeżeli nie on, to kto ma to poprowadzić. Zieliński nie, większość zawodników nie – podkreślał Kowalczyk.

Omawiany fragment zaczyna się na 1:21:20

Klęska Polaków w Sankt Petersburgu

W poniedziałek swój pierwszy mecz na Euro 2020 rozegrała polska kadra. Rywalem naszych piłkarzy była Słowacja. Spotkanie odbywało się w Sankt Petersburgu, a prowadził je rumuński arbiter Ovidiu Hategan.

Słowacy objęli prowadzenie już w 18 minucie po strzale Roberta Maka. W pierwszej minucie drugiej połowy Karol Linetty pięknym strzałem pokonał słowackiego bramkarza i naszej reprezentacji udało się doprowadzić do remisu. Później jednak nad Biało-Czerwonymi znów pojawiły się czarne chmury. W okolicach 61. minuty Grzegorz Krychowiak sfaulował słowackiego piłkarza. Polak otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. W 68. minucie Słowacja podwyższyła wynik na 2:1. Gola strzelił Milan Skriniar, a polski zespół nie potrafił już doprowadzić do wyrównania.

Czytaj też:
"Nie chcę wychodzić na klauna". Gorzkie słowa Krychowiaka
Czytaj też:
Nawałka zabrał głos po porażce polskiej reprezentacji. Jest apel

Źródło: Hejt Park
 25
Czytaj także