Ordo Iuris: Działania Mińska to tzw. szantaż migracyjny

Ordo Iuris: Działania Mińska to tzw. szantaż migracyjny

Dodano: 2
Ogrodzenie na polsko-białoruskiej granicy
Ogrodzenie na polsko-białoruskiej granicy Źródło: Ministerstwo Obrony Narodowej
Ordo Iuris wskazuje na celowość działań reżimu Łukaszenki, który wykorzystując imigrantów stara się zdestabilizować sytuację w Polsce.

Na stronie OI ukazało się obszerne wyjaśnienie genezy kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Według prawników instytucji działania reżimu w Mińsku stanowią tzw. szantaż migracyjny. Zadaniem europejskich polityków oraz opinii publicznej powinno być stałe i skuteczne sprzeciwianie się tego typu praktykom.

Nowy kryzys

Reżim Łukaszenki jest czynnie zaangażowany w organizację wzmożonej fali migracyjnej i pomoc migrantom w przejściu przez jej terytorium do granicy z Polską. Jak jednak wskazują prawnicy Ordo Iuris, obecny kryzys migracyjny znacząco różni się od wcześniejszego, który był związany z falą uchodźców z Syrii.

O ile wtedy część imigrantów faktycznie uciekała przed działaniami wojennymi, o tyle obecnie kryzys nie dotyczy ruchów grup ludności bezpośrednio z obszarów zagrożonych, lecz wynika z budowy mechanizmu sprowadzenia grup migracyjnych na Białoruś.

Jak dalej piszą prawnicy instytucji, powołując się na ustalenia białoruskiego, opozycyjnego dziennikarza Tadeusza Giczana: „procederem sprowadzenia Irakijczyków na Białoruś zajmuje się białoruska państwowa firma Centrkurort. Centrkurort współpracuje z irackimi biurami podróży, które organizują podróż od strony irackiej i dostarczają Centrkurortowi listy Irakijczyków, które po wylądowaniu na mińskim lotnisku dostają od ręki białoruskie wizy turystyczne”.

Imigranci za pomoc w przekroczeniu granicy muszą płacić czasami bardzo wysokie sumy. Także tu pojawia się ta sama nazwa: „Jak wynika z materiałów opublikowanych przez Der Spiegel i Dossier, z irackimi agencjami współpracowało białoruskie państwowe biuro podróży Centrkurort”.

Irackie linie lotnicze znacząco zwiększyły częstotliwość lotów na Białoruś, począwszy do maja 2021 roku. Część z nich otworzył nawet dodatkowe połączenia z Mińskiem. To skutkowało napływem Irakijczyków do kraju.

„Przez cały 2020 rok litewscy pogranicznicy zatrzymali łącznie 81 migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli białorusko-litewską granicę, tak począwszy od maja tego roku tylko na Litwie zatrzymano już ponad 4000 osób – 50 razy więcej" – wskazywał Giczan. i pyta: "Skąd ci wszyscy ludzie nagle się wzięli?".

Działania służb

OI wskazuje, że największa fala imigrantów nastąpiła bezpośrednio po słowach prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, który pod koniec maja oświadczył, że Białoruś odmawia ochrony Europy przed nielegalną migracją, handlem narkotykami i przemytem, ponieważ z powodu sankcji nie ma na to siły ani pieniędzy.

Wiele świadectw wskazuje na to, że aktywnej pomocy w docieraniu do granicy i jej nielegalnym przekraczaniu udzielają migrantom białoruskie służby.

– Oni przechodzą pod ochroną białoruskich pograniczników, fizycznie są prowadzeni pod lufami karabinów. Niektórym udaje się przekroczyć granicę. Najwięcej jest uchodźców z Afganistanu, Iraku i Czeczenii, głównie muzułmanów – mówiła w Polskim Radiu 24 Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska z portalu "Dzień Dobry Białystok”.

Jak pisze OI, operacja sprowadzania imigrantów z Iraku nosi kryptonim "Śluza". Służby oraz żołnierze białoruscy biorą w niej czynny udział np. usuwając zasieki z drutów kolczastych na granicy z Litwą, aby mogli tędy przejść przybysze z Iraku.

Na licznych filmach oraz fotografiach widać nieustannie obecnych funkcjonariuszy służb białoruskich pilnujących imigrantów. Pojawiają się również informacje, że białoruskie służby nie pozwalają zawrócić imigrantom i przetrzymują ich siłowo przy granicy.

Białoruś odmówiła wjazdu konwoju humanitarnego wysłanego z Polski.

Stanowisko Unii Europejskiej

Unia Europejska stanowczo sprzeciwiła się możliwości otwarcia polskiej granicy dla imigrantów. Rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand podkreślał w imieniu Komisji Europejskiej, że „stanowczo odrzucamy próby instrumentalizacji ludzi do celów politycznych. Nie możemy zaakceptować jakichkolwiek prób podżegania lub przyzwolenia na nielegalną migrację do Unii Europejskiej przez państwa trzecie”. Zaznaczył ponadto, że “płot może być dobrym pomysłem w obecnej sytuacji na zewnętrznej granicy UE z Białorusią”.

Państwa, które zmagają się z kryzysem migracyjnym na swoich granicach, podkreślają, że działania reżimu Aleksanda Łukaszenki noszą znamiona wojny hybrydowej. Ma ona być wymierzona w kraje, które w 2020 roku oficjalnie poparły białoruską opozycję.

"Jak oszacował Ośrodek Studiów Wschodnich Unia Europejska, wprowadzając po raz pierwszy w historii sankcje sektorowe wobec Mińska, uderza bezpośrednio w najbardziej dochodowe dla Białorusi gałęzie eksportu. «W rezultacie bezpośrednie i pośrednie efekty sankcji wprowadzonych 21 i 24 czerwca poważnie ograniczą dochody z eksportu (nawet o 10%), znacznie pogorszą bilans handlowy i negatywnie wpłyną na dotychczasową skalę produkcji w zakładach przemysłowych»” – pisze Ordo Iuris.

Kwalifikacja prawna

Prawnicy OI, powołując się na literaturę przedmiotu, wskazują, że spośród czterech możliwości wywoływania fali migracyjnej, która na podstawie teorii Kelly Greenhill może być rozumiana jako jeden z rodzajów broni, Białoruś wypełnia jedną z nich. Chodzi o tzw. szantaż migracyjny.

"Jak opisuje Greenhill, w państwie padającym ofiarą szantażu migracyjnego ma dojść do polaryzacji pomiędzy dwoma obozami – sprzyjającym i sprzeciwiającym się przyjęciu migracyjnej fali. Sprawca inicjujący ten typ szantażu migracyjnego dostrzega istnienie tych politycznych napięć i celowo zmierza do ich wykorzystania dla swoich politycznych celów" – czytamy.

"Zainicjowanie szantażu migracyjnego wiąże się wprost z nadużyciem prawa humanitarnego i systemu praw człowieka, których normy mają stać się pułapką dla państwa padającego ofiarą strategicznie prokurowanych migracji" – tłumaczą prawnicy OI.

Jak stwierdzają, Białoruś dopuszczając się tzw. szantażu migracyjnego, złamała kilka artykułów znajdujących się w Karcie Narodów Zjednoczonych oraz dopuściła się złamania międzynarodowego prawa zwyczajowego – zakazu interwencji w wewnętrzne sprawy innego państwa.

Prawnicy konkludują, że działania Mińska stanowią zakazaną interwencję, czyli akt międzynarodowo bezprawny. OI podkreśla, że Łukaszenka prowadząc wojnę hybrydową przeciwko państwom granicznym UE chce wymóc zniesienie sankcji nałożonych na jego reżim po sfałszowanych wyborach prezydenckich z zeszłego roku.

Odpowiedzialność Białorusi

Prawnicy wskazują, że państwa dotknięte kryzysem wywołanym przez Mińsk mają prawo ubiegać się o zadośćuczynienie. Mowa tu o żądaniu zaprzestania prokurowania migracji, złożeniu odpowiednich zapewnień i gwarancji niepowtarzania szantażu migracyjnego oraz o dokonaniu pełnej reparacji z tytułu uszczerbku spowodowanego aktem, obejmującego zarówno szkodę materialną, jak i moralną.

Co więcej, Białoruś ma także obowiązek zapłaty odszkodowania przebywającym na granicy imigrantom. "Prawo do dochodzenie naprawienia indywidualnych szkód i zadośćuczynienia za indywidualną krzywdę zostało uwzględnione przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Opinii Doradczej w sprawie prawnych aspektów budowy muru na okupowanych terenach palestyńskich" – czytamy.

Czytaj też:
"Musimy być gotowi na wszystko". Wiceszef MON ostrzega przed wydarzeniami na granicy
Czytaj też:
"Idiota albo dywersant". Szokujące sceny na granicy polsko-białoruskiej
Czytaj też:
Nowe statystyki Straży Granicznej. Tysiące prób nielegalnego przekroczenia granicy w sierpniu

Źródło: Ordo Iuris
 2
Czytaj także