Komorowski: W najczarniejszych snach nie myślałem, że nastąpi taka sytuacja

Komorowski: W najczarniejszych snach nie myślałem, że nastąpi taka sytuacja

Dodano: 16
Były prezydent RP Bronisław Komorowski
Były prezydent RP Bronisław Komorowski Źródło: PAP / Adam Warżawa
Były prezydent Polski odniósł się do doniesień o możliwym użyciu przez służby systemu Pegasus. Inwigilowani mieli być m.in. Roman Giertych oraz senator PO Krzysztof Brejza.

W grudniu agencja Associated Press przekazała, iż w 2019 roku telefony komórkowe mec. Romana Giertycha, prokurator Ewy Wrzosek oraz senatora Krzysztofa Brejzy mogły być zhakowane i podsłuchiwane za pomocą systemu szpiegowskiego Pegasus. Smartfon Brejzy mógł być cele cyberataków aż 33 razy. Polityk kierował w tym czasie kampanią Koalicji Obywatelskiej przed wyborami do parlamentu.

W związku z opublikowanymi przez media rewelacjami, opozycja domaga się powołania komisji, która zbadałaby kwestię ewentualnej inwigilacji przeciwników politycznych władzy w Polsce.

Komorowski: Rząd do dymisji

Bronisław Komorowski był pytany o tę sprawę w środowej "Kropce nad i". Zdaniem byłego prezydenta mogło dojść do przekroczenia uprawnień przez polskie służby. W związku z tym do dymisji powinien podać się cały rząd.

– W przypadku udowodnienia tego rodzaju przestępczej działalności, czy jakby wykraczania poza uprawnienia, jak najbardziej tak [rząd powinien podać się do dymisji]. Dzisiaj widać, że rząd przyjął koncepcję bagatelizowania sprawy i odmawiania wszczęcia działań prokuratorskich zmierzających do wyjaśnienia podstawowej kwestii. Nie tylko czy był podsłuch, ale kto wydał odpowiednie decyzje – powiedział były polityk.

Komorowski nie wierzy jednak w możliwość powołania sejmowej komisji śledczej do zbadania tej sprawy, o co zabiega opozycja.

– To wszystko są słuszne pomysły, ale chyba słabo wykonalne w sensie politycznym – powiedział.

– Podstawowym zadaniem dzisiaj jest zrobienie wszystkiego, co można zrobić, nie siłami rządu, nie siłami prokuratury - która przecież działa w tej chwili na zasadzie "ręka rękę myje" – tylko trzeba stworzyć sytuację, że to Polacy będą oczekiwali [wyjaśnienia sprawy - przyp. red.] i że będą deklaracje, także w czasie kampanii wyborczej, wyjaśnienia tej kwestii do końca – wyjaśniał.

Były prezydent przyznał także, że sytuacja jest dla niego "wyjątkowo przykra".

– Natomiast przyznam, że w najczarniejszych snach nie myślałem, że nastąpi taka sytuacja, w której ci, którzy kiedyś byli podsłuchiwani przez PRL-owskich agentów SB, sami podsłuchują innych kolegów, także z dawnej opozycji antykomunistycznej, nie w imię interesów państwa polskiego, tylko w imię interesów partii i środowiska politycznego – stwierdził.

Czytaj też:
Komorowski: Kaczyński prawdopodobnie przekona prezydenta
Czytaj też:
"Niech powściągnie ten język". Komorowski krytykuje Dudę za słowa o Jaruzelskim

Źródło: TVN24
 16
Czytaj także