W rozmowie z Polsat News były minister finansów Jan Vincent Rostowski skomentował plan obniżenia progu podatkowego przedstawiony przez premiera Mateusza Morawieckiego. – To jest zaledwie kompensata tego, co obecnie się dzieje, przez nie odliczanie składki zdrowotnej. To nawet nie jest pełna kompensata – ocenił polityk. Zdaniem Rostowskiego "to jest tzw. obniżenie przez podwyższenie".
"Obniżenie przez podwyższenie"
– Wszyscy będą płacili pełne 9 proc. składki NFZ. Dawniej odliczano 7 proc., teraz nie będzie można tego odliczyć – tłumaczy były szef resortu finansów. Wskazał, że składkę "będą płaciły nawet te osoby, których dochody mieszczą się w pełni w ramach kwoty wolnej od podatku".
– Ona (kwota wolna od podatku – red.) nie będzie wolna, bo ludzie będą płacili składkę na NFZ. Poza tym, te osoby, których dochody są powyżej kwoty wolnej, ale mieszczą się w ramach pułapu, który wcześniej obowiązywał, teraz będą płacili 5 proc. mniej, a tak naprawdę płacą 7 proc. więcej, więc są 2 proc. do tyłu – zwrócił uwagę Rostowski.
Rostowski: Aby ograniczyć inflację, trzeba przywrócić w Polsce praworządność
Zapytany o inflację Rostowski wskazał co trzeba "zrobić natychmiast". – Trzeba przywrócić praworządność w Polsce. Jeżeli PiS przestanie niszczyć praworządność w kraju, to natychmiast będziemy mieli dostęp do 770 mld złotych z Krajowego Planu Odbudowy i budżetu unijnego – zaznaczył polityk. Zdaniem byłego ministra "będzie to olbrzymi zastrzyk" dla Polski.
– To wzmocni złotego, a wzmocnienie złotego odwróci tendencję słabnięcia, która jest skutkiem fatalnej polityki Narodowego Banku Polskiego. Odwrócenie tendencji osłabienia złotego zacznie po części ograniczać inflację – tłumaczył Rostowski. Przekonywał jednak, że NBP musi dalej podwyższać stopy procentowe.
Czytaj też:
Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowymCzytaj też:
Bosak: Rząd Morawieckiego przez lata uczestniczył w radykalizowaniu systemu
