Spór o Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku nie ma kilkutygodniowej historii, jak chcieliby jego dotychczasowe kierownictwo oraz politycy koalicji rządzącej w latach 2007–2015. Od 2008 r., szczególnie zaś od określenia składu Rady Muzeum, wyznaczenia na jego dyrektora prof. Pawła Machcewicza i przyjęcia założeń programowych było oczywiste, że ta ważna i ogromna w sensie wysiłku finansowo-organizacyjnego inwestycja (blisko 500 mln z budżetu państwa) będzie realizowana bez porozumienia ponad bieżącymi podziałami politycznymi.
W debacie nad gdańskim muzeum najrzadziej, niestety, strony poruszają temat profesjonalizmu i jakości. Profesor Machcewicz bardzo chciałby w tym obszarze swoich oponentów zdeprecjonować, przedstawiając ich pretensje i działania jako nieprofesjonalne oraz powierzchowne, ale jego zespół również nie ustrzegł się mniej i bardziej poważnych błędów, a także uchybień. Nie miejsce tu, by omawiać jeszczegółowo, lecz konieczne wydaje się wspomnienie choćby o kilku.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
