Bezrobocie w Niemczech. Tak źle nie było od dawna

Bezrobocie w Niemczech. Tak źle nie było od dawna

Dodano: 
Niemiecka flaga. Zdjęcie ilustracyjne
Niemiecka flaga. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / HANNIBAL HANSCHKE
Polacy skarżą się na bezrobocie w Niemczech. Ich zdaniem, Berlin nie radzi sobie z problemem. Tak złych wskaźników nie było od 11 lat.

Gdy dzwoni się do niemieckiego urzędu pracy, w słuchawce można usłyszeć hasło: "Z nami ruszysz dalej", ale – jak relacjonuje Deutsche Welle – na połączenia trzeba długo czekać. Komunikat o zajętych pracownikach jest przeplatany z muzyką na czekanie kilka razy.

Sytuacja na niemieckim rynku pracy jest trudna. Jak wynika z danych Federalnej Agencji Pracy, w styczniu liczba bezrobotnych za Odrą wzrosła do poziomu przekraczającego 3 miliony osób. To najwyższy odsetek od 11 lat. W tej grupie jest 41,5 tys. Polaków.

Polacy narzekają na niemieckie urzędy. "Nie mają współczucia"

Osobom, które mają udokumentowany roczny staż pracy w Niemczech i zostały zwolnione, przez rok przysługuje zasiłek dla bezrobotnych, stanowiący równowartość 60-67 proc. wypłaty brutto z ostatnich 12 miesięcy. Po roku, w przypadku nieznalezienia pracy, przechodzą na zasiłek obywatelski. Świadczenie niebawem ma zostać zastąpione nowym świadczeniem.

– Jestem tak zły na Niemcy, że nie chce mi się nawet kiwnąć palcem. Mam ochotę ciągnąć zapomogę do śmierci – mówi radiu Deutsche Welle Paweł, Polak, który niedawno stracił pracę.

Na Berlin narzeka również Kamil, który na bezrobociu spędził sześć miesięcy. Jego zdaniem, "urzędy nie mają współczucia". – Zostałem zwolniony nagle, podczas chorobowego. Mam dwójkę dzieci i kredyt na głowie. Bałem się, że nie dostanę zasiłku na czas, bo w urzędzie pracy trzeba dosyłać dokumenty i cierpliwie czekać – relacjonuje rozmówca dw.com.

Gigantyczna dziura budżetowa w Niemczech

Niemcy zanotowały ponad 119 mld euro deficytu budżetowego. Eksperci przewidują, że na tym nie koniec. Dziura w finansach będzie rosła.

Chociaż wpływy z podatków i składek na ubezpieczenia społeczne rosną, deficyt wyniósł 119,1 mld euro. Jego największą część wygenerował rząd federalny. Z kolei kraje związkowe w znacznym stopniu zmniejszyły swoje zadłużenie.

"Luka w niemieckim budżecie państwowym na 2025 roku okazała się większa, niż wcześniej zakładano. Deficyt sektora publicznego – obejmujący rząd federalny, kraje związkowe, gminy i ubezpieczenia społeczne – wyniósł 2,7 proc. PKB – poinformował Federalny Urząd Statystyczny. Wstępnie szacowano go na 2,4 proc. Unijny Pakt Stabilności i Wzrostu przewiduje limit na poziomie 3 proc., który takie kraje jak Francja od lat przekraczają" – podaje dw.com.

Czytaj też:
Ubiegali się o azyl w Niemczech, wybrali powrót. Oto kluczowy powód
Czytaj też:
Niemcy się wyludniają. Imigracja nie ma znaczenia

Źródło: Deutsche Welle / DoRzeczy.pl
Czytaj także