Narastający od miesięcy konflikt w łonie Polski 2050 wybuchł, doprowadzając do rozbicia klubu parlamentarnego. W ubiegłą środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że grupa kilkunastu parlamentarzystów opuściła Polskę 2050 i utworzy nowy klub parlamentarny, który nazywa się Centrum. Łącznie akces do nowego klubu zgłosiło 15 posłów (w tym jedna posłanka niezrzeszona) oraz trzech senatorów. Decyzja ta wywołała kolejną. W piątek pojawiła się zapowiedź o odejściu z ugrupowania kilkudziesięciu działaczy z województwa świętokrzyskiego.
Politycy Koalicji Obywatelskiej z uwagą przyglądali się rozwojowi wydarzeń. Zarówno rzecznik rządu, jak i ministrowie z KO zapewniali, że problemy Polski 2050 nie wpłyną na funkcjonowanie większości sejmowej. Również posłowie klubów powstałych po rozpadzie PL2050 podkreślali, że wewnętrzny konflikt nie odbije się na koalicji 15 października.
Adam Szłapka powiedział na konferencji prasowej, że „po zapowiedziach zarówno minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, jak i minister Pauliny Hennig-Kloski, i takiej wspólnej współpracy ze wszystkimi posłami, którzy do niedawna byli w klubie Polski 2050, po pierwsze – nie ma żadnego zagrożenia dla stabilności koalicji i większość rządowa jest absolutnie stabilna”.
Polacy zabrali głos
O to, czy rozpad Polski 2050 zagrozi większości rządowej zostali zapytany Polacy. Jak się okazuje, zdania w tej sprawie są podzielone. 30,6 proc. uważa, że sytuacja doprowadzi do utraty większości sejmowej przez rząd Donalda Tuska. Przeciwnego zdania jest 36,6 proc. respondentów. 32,8 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź "trudno powiedzieć".
Sondaż został zrealizowany w dniu 25 lutego 2026 r. przez agencję SW Research metodą wywiadów on-line (CAWI — Computer-Assisted Web Interview) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 800 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy — próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.
Czytaj też:
Śliz: PiS oferowało nam funkcje premiera i prezydentaCzytaj też:
Pierwsza inicjatywa Pełczyńskiej-Nałęcz. "Dwucyfrowa podwyżka"
