Traczyk-Stawska do wojewody: Krzyż tu musi leżeć albo ja się położę

Traczyk-Stawska do wojewody: Krzyż tu musi leżeć albo ja się położę

Dodano: 
Uczestniczka powstania warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska
Uczestniczka powstania warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska Źródło: PAP / Marcin Obara
Uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska w mocnych słowach odniosła się do sporu wokół pomnika "Polegli Niepokonani".

Chodzi o krzyż, który miał zostać dołączony do pomnika "Polegli Niepokonani" na kurhanie, w którym w 1945 r. złożono prochy ponad 50 tysięcy mieszkańców stolicy poległych i zamordowanych podczas Powstania Warszawskiego.

Wanda Traczyk-Stawska, żołnierka Armii Krajowej i uczestniczka zrywu, podczas przemówienia w ramach uroczystości na Cmentarzu Powstańców Warszawy wskazała, że jest "w sporze" z wojewodą mazowieckim Konstantym Radziwiłłem. Po odczytaniu modlitwy Szarych Szeregów, powiedziała, że "musi przejść do potrzeb, które ma ten cmentarz". – Pierwszą z największych potrzeb jest krzyż położony tu, na kurhanie. On tu musi leżeć, albo ja się tu położę, bo tu leżą prochy ponad 50 tys. ludzi: wojsko, ludność cywilna, niemowlaki, starcy i nie pozwolę żeby ktokolwiek wchodził tu i bezcześcił to miejsce – zaczęła Traczyk-Stawska.

Traczyk-Stawka: Nie ustąpię!

Jestem w sporze z panem wojewodą. Pisałam ja, pisał pan prezydent (Rafał Trzaskowski - przyp. red.). Prosiliśmy, żeby ten krzyż był tutaj położony, bo on jest niezbędny. Krzyż został położony, ale tam, gdzie jest niczyje miejsce. I proszę zobaczyć, jaki ogromny. A my ustaliliśmy z panem profesorem Zemłą (autorem projektu pomnika - przyp. red.), że to jest jego teren, bo jest to rzeźbiarz, który ma prawa autorskie. I, panie wojewodo położymy ten krzyż, mimo że pan swój postawił i wydał pieniądze. Mówi do pana żołnierz powstania warszawskiego w służbie! Mam prawo żądać! To są moi najbliżsi! Jestem bardzo stara i bardzo zmęczona, ale dziś mam 17 lat od nowa i nie ustąpię! Jeśli pan nie ustąpi, to ja się tu położę. Tak nie wolno zaznaczyła kombatantka.

– Jesteśmy wszyscy ludźmi i wszyscy kiedyś umrzemy. A jesteśmy Słowianami, więc czcimy mogiły naszych bliskich. 1 listopada chodzimy zapalić świeczkę. Ale warszawiacy palą świeczkę 1 sierpnia ma grobach tych, którzy zerwali się do walki, mimo że wiedzieli, że nie mają wielkich szans – zakończyła Wanda Traczyk-Stawska.

Czytaj też:
Premier: Bez zadośćuczynienia ze strony Niemiec, nie ma mowy o zamknięciu tej karty

Źródło: TVN24
Czytaj także