Niemiecka gazeta o dezerterach z Rosji: Niemcy popełniły błąd

Niemiecka gazeta o dezerterach z Rosji: Niemcy popełniły błąd

Dodano: 
Siedziba Bundestagu, zdjęcie ilustracyjne
Siedziba Bundestagu, zdjęcie ilustracyjne Źródło:Pixabay
Postawa rządu Niemiec ws. przyjmowania rosyjskich dezerterów wywołała krytykę prasy. Zdaniem komentatorów, "Niemcy popełniły błąd".

Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" w poniedziałek opublikował artykuł na temat postawy Berlina ws. rosyjskich dezerterów. Rząd Niemiec uważa, że obywatelom Federacji Rosyjskiej, którzy masowo uciekają z kraju w celu uniknięcia mobilizacji do wojska, należy się azyl. Taka postawa jest sprzeczna ze stanowiskiem innych państw europejskich, w tym krajów bałtyckich, a także Polski.

Jak przypomniała gazeta, niemiecka władza uważa, że kraje Europy zobowiązane są do pomocy rosyjskim uciekinierom, którym "grozi więzienie lub gorszy los za odmowę walki, zabijania lub umierania w zbrodniczej wojnie Putina".

"Niemcy nie lubią działać w pojedynkę"

"Rząd w Berlinie bardzo często powtarza, że «Niemcy nie lubią działać w pojedynkę» szczególnie, gdy chodzi o Rosję i Ukrainę" – napisała gazeta. "Sankcje, dostawy broni – tak, ale zawsze tylko w «ścisłej koordynacji» z sojusznikami w Europie" – można przeczytać w artykule. Tym razem, zdaniem autora, Huberta Wetzela, władze Niemiec zostały zmuszone działać w pojedynkę.

"W każdym razie kraje UE, do których ci Rosjanie przybywają, nie są zachwycone. Polska i kraje bałtyckie natychmiast zapowiedziały, że będą dalej ograniczać wjazd obywateli Rosji, nawet jeśli mają ważne wizy do UE. W weekend w ślad za nimi poszła Finlandia" – wymieniał Wetzel.

"Ocieplanie wizerunku Rosjan"?

W opinii dziennikarza, postawa rządu, w tym ministra sprawiedliwości, Marco Buschmanna, który napisał na Twitterze o rosyjskich dezerterach, że są "bardzo mile widziani w Niemczech", jest niewłaściwa. Wetzel uważa, że Niemcy popełniają błąd, będąc "zbyt przyjaźnie nastawionym do zwykłych Rosjan". Jego zdaniem zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby Berlin zmienił stanowisko i przyznał rację Finom oraz Bałtom.

"Te kraje mają granicę z Rosją. W niektórych z nich są rosyjskojęzyczne mniejszości, wszystkie zaś mają niedobre historyczne doświadczenia z Moskwą. Do tych krajów docierać będą rosyjscy dezerterzy i na pewno nie wszyscy ci ludzie będą «nienawidzić metod Putina i kochać liberalną demokrację» jak marzy Buschmann" – czytamy w artykule. Zdaniem Wetzela to te kraje byłyby odpowiedzialne za zapewnienie zakwaterowania i opieki nad dezerterami z Rosji. Dlatego, w jego opinii, mają prawo do tego, by głośno wyrażać swoje stanowisko.

Publicysta podkreślił, że zadaniem rządu Niemiec nie jest ocieplanie wizerunku Rosjan, ale okazanie solidarności z krajami Unii Europejskiej, które "być może nie bez powodu obawiają się, że mogą stać się następnym celem Putina".

Czytaj też:
Rosyjscy dezerterzy zagrożeniem dla Polski? Pełnomocnik rządu odpowiada
Czytaj też:
Dworczyk: Nie zamykamy granicy dla osób, które były w Rosji represjonowane

Źródło: Deutsche Welle / Sueddeutsche Zeitung
Czytaj także