"Politico": Węgry zaszantażowały Brukselę, by dostać pieniądze

"Politico": Węgry zaszantażowały Brukselę, by dostać pieniądze

Dodano: 38
Premier Węgier Viktor Orban i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen
Premier Węgier Viktor Orban i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen Źródło: PAP/EPA / OLIVIER HOSLET
Rząd premiera Orbana ws. środków unijnych gra ostro. Aby otrzymać pieniądze, zaszantażował Brukselę – donosi "Politico".
W czwartek wieczorem Reuters podał, że unijni decydenci są na dobrej drodze do odblokowania miliardów euro w funduszach dla Węgier. Środki miałyby zostać uruchomione jeszcze w tym roku po tym, jak premier Viktor Orban ugiął się pod naciskiem w sprawie demokratycznych mechanizmów kontroli i równowagi.

Stawką jest 14,7 miliarda euro, czyli prawie 10 proc. szacowanego węgierskiego PKB na 2022 rok. Reuters zastrzega, że ostateczna zgoda na wypłatę zależy od tego, czy Orban nadal będzie poprawiał niezależność sądownictwa i wdrażał zabezpieczenia antykorupcyjne.

"Politico": Dyplomacja szantażu

O szczegółach pisze "Politico". Serwis donosi, że premier Węgier wymusił ustępstwa ws. wypłaty pieniędzy poprzez obietnicę zaprzestania blokowania konkretnych unijnych projektów.

"Orban wziął UE za zakładnika, domagając się miliardów euro w zamian za zniesienie weta we wszystkim – od wartej 18 mld euro pomocy dla Ukrainy, po globalną umowę dotyczącą podatku od osób prawnych. Według węgierskiego przywódcy jego kraj, jako członek UE, zasługuje na fundusze. Ale Bruksela wstrzymuje wypłatę z powodu obaw o erozję wartości demokratycznych w Budapeszcie, nalegając, aby Węgry najpierw dokonały szeregu zmian" – czytamy.

Teraz obie strony dążą do porozumienia. "Oczekuje się, że UE wkrótce uwolni pieniądze po tym, jak Węgry obiecały przyjąć zestaw reform. Przywódcy UE twierdzą, że odwrócą one słabnące normy demokratyczne w kraju i lepiej ochronią pieniądze z UE przed praktykami korupcyjnymi. Budapeszt obiecuje, że wypełni zobowiązania" – podaje "Politico".

"Ewidentny szantaż"

Jeden z unijnych dyplomatów stwierdza, że mamy do czynienia z "ewidentnym szantażem" ze strony Węgier.

"Stawka jest wysoka. W przypadku braku porozumienia Bruksela ryzykuje utratę twarzy, jeśli nie będzie w stanie dostarczyć obiecanej pomocy Kijowowi lub zrealizować globalnego porozumienia podatkowego, którego broniła" – wskazuje "Politico". Jednocześnie unijni decydenci są świadomi, że wstrzymywanie pieniędzy dla Budapesztu pogarsza i tak niełatwą sytuację gospodarczą na Węgrzech. "Nie chcą być postrzegani jako pogłębiający problem, podczas gdy w pobliżu szaleje wojna" – czytamy.

Ministrowie spraw ds. UE mają przedyskutować kwestie praworządności na Węgrzech na spotkaniu w Brukseli w piątek. 6 grudnia w tej sprawie głosować mają z kolei szefowie resortów finansów. ich koledzy finansowi będą mieli formalny głos w sprawie uwolnienia pieniędzy 6 grudnia. "Serwis ocenia, że ostateczny wynik głosowania wydaje się już jasny.

Czytaj też:
Ziobro pyta Morawieckiego: Jak to się stało, że pieniądze z KPO są blokowane?

Źródło: Politico
 38
Czytaj także