DoRzeczy.pl: Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że polska armia jest na szybkiej drodze do stania się najsilniejszą w Europie. Co ciekawe, nawet generał Różański potwierdza, że dzieje się tak i jest to zasługa ministra Mariusza Błaszczaka. Jak pan to skomentuje?
Marek Jakubiak: Byłem świadkiem tego, w jaki sposób Platforma Obywatelska likwidowała armię. To się działo również w Ciechanowie, gdy za grosze chciano przekazać jednostkę Amerykanom, a następnie nic z tego nie wyszło. Bardzo to bolało. Jedni budują, a drudzy niszczą. Wycofanie się ze skutecznej obronności, bez liczenia się i oglądania na NATO-owskich partnerów, okazuje się, że jest bardzo skuteczne.
Dlaczego?
Jakby dziś popatrzeć na Niemcy i prześledzić ich doświadczenia w zakresie obronności, to mamy do czynienia z papierowym tygrysem. Niemcy są takim samym „gigantem” zbrojeniowym, jak Rosja i jest synergia między tymi państwami. Oba używają marketingu a nie faktów. Dlatego myślę, że właśnie minister Błaszczak za pomocą spokojnego działania, zrównoważonego rozwoju armii oraz konsultacji wśród młodszej kadry oficerskiej, dochodzi do wniosków, które realizuje w porozumieniu z premierem Morawieckim. To jest tandem, który służy polskiej obronności. Można dziś używać retoryki, że nawet europejskiej obronności, ponieważ Europa oprócz tego, że dużo mówi, mało ma.
Musimy liczyć na USA?
Ameryka to dziś jedyna potęga, która jest w stanie w Europie czynić słowo „bezpieczeństwo” poprzez realne działania. Niemcy, Francja, Holandia, Belgia to jedynie papierowe tygrysy, które mam wrażenie, w przypadku tupnięcia Rosjan, szybko by odpuściły. Najsilniejsze kraje to te, które są zagrożone, jak Ukraina, Polska, Łotwa, Litwa, Estonia, Finlandia lub Szwecja.
Wszyscy zrozumieli, że NATO jedynie może ich obronić, a Niemcy stoją w cieniu. Spójrzmy, jak wygląda dziś sprzęt podczas ćwiczeń, albo jak w błocie stają armato-haubice. Myślę, że przewodniczący NATO powinien zrobić audyt członków państw Układu Północnoatlantyckiego, gdyż mam wątpliwości co do wartości bojowej niektórych z nich, a musimy wiedzieć, na czym stoimy.
Czy Amerykanie inwestując w wojska w Polsce widzą nasz rozwój?
Amerykanie nie wysyłają takiej liczby wojska i czołgów do państw, które się nie rozwijają. Oni widzą wyraźnie, że Polska nie jest papierowym tygrysem, tylko to harde, bojowe społeczeństwo, które nie pęknie w razie ataku. W USA widzą, że mają do czynienia z ludźmi zdeterminowanymi do obrony, a poczuł to już Donald Trump. Cieszę się bardzo, że polityka następnego prezydenta jest kontynuowana. Amerykanie wreszcie odkryli Polskę, a stało się to dzięki wyborom w 2015 roku. Wcześniej mieliśmy do czynienia z rozbrajaniem Wojska Polskiego, likwidację jednostek, co było działaniem z premedytacją na rzecz osłabienia gotowości bojowej.
Czytaj też:
Premier: W 2022 roku Polacy dali wyraz bezinteresownej życzliwościCzytaj też:
Gen. Skrzypczak: Bateria Patriot już jest na Ukrainie. Putin nie zaatakuje Kijowa
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
