Prof. Grochmalski: Zabitych wagnerowców jest coraz więcej

Prof. Grochmalski: Zabitych wagnerowców jest coraz więcej

Dodano: 
Wojna na Ukrainie. Artylerzyści batalionu jednej z brygad Gwardii Narodowej Ukrainy.
Wojna na Ukrainie. Artylerzyści batalionu jednej z brygad Gwardii Narodowej Ukrainy. Źródło: PAP / Mykola Kalyeniak
Prof. Piotr Grochmalski mówił w nowym wywiadzie o ciężkich walkach pod Bachmutem, gdzie walczą m.in. wagnerowcy.

Prowadzący audycję na antenie Radia WNET Łukasz Janowski zapytał, czy wobec braku przełamania na froncie bachmuckim jedne jednostki będą oskarżać inne. – Prigożyn przyznał, że jego paramilitarne jednostki nie są w stanie zdobyć Bachmutu, a winą za to obarczył jednostki liniowe wojsk rosyjskich.

– To przesilenie był widać już kilka dni wcześniej, kiedy Grupy Wagnera po raz pierwszy wezwały wsparcie lotnicze, czyli przyznali się do pewnej bezsilności. To oni mieli być tym wzorem i pokazywać, jak walczyć – powiedział prof. Grochmalski, przypominając, że Prigożyn utworzył nawet w Petersburgu specjalne centrum organizacji. Wykładowca Akademii Sztuki Wojennej zwrócił też uwagę na to, że zabitych wagnerowców jest coraz więcej.

W dalszej części rozmowy Grochmalski mówił m.in. o tym, że rosyjskie siły zbrojne zaangażowały w wojnę przeciwko Ukrainie 12 armii lądowych, a wagnerowcy tworzą nieformalną 13. armię. Najemników tych jest około 50 tysięcy ludzi, z czego około 40 tys. została wyciągnięta z więzień.

Ciężkie walki o Bachmut

Przypomnijmy, że okolice Bachmutu w obwodzie donieckim stanowią obecnie arenę najcięższych walk na wszystkich frontach wojny rosyjsko-ukraińskiej. Obie strony zgromadziły tam znaczące siły. Podczas gdy na większości odcinków z uwagi na zmęczenie i ciężkie warunki pogodowe, walka nie jest tak intensywna, to rosyjska ofensywa na bardzo istotny strategicznie rejon Bachmutu trwa niemal nieprzerwanie od kilku miesięcy. 70-tysięczne przed inwazją miasto, jest obecnie prawie w całości zniszczone.

W nowym wywiadzie dla rosyjskiej agencji Ria Novosti założyciel Grupy Wagnera z uznaniem wypowiedział się o stronie ukraińskiej. Z jego relacji wynika, że zacięte walki toczą się o każdy dom, a obsadzone przez wojska Ukrainy tereny można przyrównać do "twierdzy".

– Prawie co dziesięć metrów jest nowa linia obrony – stwierdził popularny "Kucharz Putina", szacując liczbę umocnień na "pięćset". Jak przyznał, opór Ukraińców jest tak silny, że postępy dokonywane przez Rosjan są "znacznie utrudnione".

Czytaj też:
Rejon najcięższych walk. Prigożyn: Walka o "każdy dom"

Czytaj także