Pavel odcina się od słów Babiša. "Jeśli zostanę prezydentem, w drugą podróż udam się do Polski"

Pavel odcina się od słów Babiša. "Jeśli zostanę prezydentem, w drugą podróż udam się do Polski"

Dodano: 5
Kandydat na prezydenta Czech Petr Pavel
Kandydat na prezydenta Czech Petr Pavel Źródło: PAP / Martin Divisek
Kontrkandydat Andreja Babiša w wyborach prezydenckich zapewnia, że jeśli wygra, będzie odpowiedzialnym przywódcą Czech, a także dobrym sojusznikiem.

W niedzielę w czeskiej telewizji doszło do debaty kandydatów na urząd prezydenta kraju. Wzięli w niej udział przewodniczący ANO i były premier Andrej Babiš oraz były przedstawiciel czeskiej armii i NATO Petr Pavel (zwycięzca pierwszej tury głosowania).

W pewnym momencie Babiš został zapytany, czy w wypadku ataku na Polskę, lub inne państwa bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia), jako prezydent wysłałby na pomoc czeskich żołnierzy. – Z pewnością nie – odpowiedział krótko polityk.

– W żadnym przypadku nie wysyłałbym naszych dzieci na wojnę. Polska nie zostanie zaatakowana, musimy temu zapobiec – mówił dalej kandydat na prezydenta. Kiedy jego kontrkandydat przypomniał mu, że tego wymagają zobowiązania w ramach NATO, Babiš stwierdził, że pytanie jest "czysto hipotetyczne".

Pavel zapewnia, że Polska "to dobry sąsiad"

Wypowiedź Babiš wywołała oburzenie w Polsce. Od słów swojego rywala odciął się też w mediach społecznościowych Petr Pavel. Kandydat do urzędu prezydenta złożył też ważną deklarację dot. relacji z Warszawą.

"Zdecydowałem, że jeśli zostanę prezydentem w moją drugą podróż udam się z wizytą do Polski, aby zapewnić naszego dobrego sąsiada i przyjaciół z krajów bałtyckich, że dotrzymujemy umów i że Andrej Babiš nie przemawia w naszym imieniu. Swoim oświadczeniem, że z pewnością nie wysłałby naszych żołnierzy do Polski lub krajów bałtyckich, gdyby zostali zaatakowani, Babiš zignorował nasze zobowiązania sojusznicze i znacząco zagroził naszej wiarygodności i bezpieczeństwu" – ocenia Pavel.

twitter

Emerytowany generał przyszłym prezydentem?

Według sondażu ośrodka Ipsos były szef Komitetu Wojskowego NATO może liczyć na 58,8 proc. głosów, a jego konkurent, przewodniczący opozycyjnej partii ANO i były szef rządu na 41,2 proc.

Druga tura wyborów prezydenckich w Czechach odbędzie się 27 i 28 stycznia.

Czytaj też:
Korwin-Mikke broni słów Babiša: Nie wiem, czy Państwo zauważyli...
Czytaj też:
Niepokojące słowa Ławrowa. "To prawdziwa wojna z Zachodem"

Źródło: Twitter / Onet
 5
Czytaj także