"Policja stała się memogenna". Mocne słowa byłego rzecznika KGP

"Policja stała się memogenna". Mocne słowa byłego rzecznika KGP

Dodano: 
Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Dla młodych ludzi policja nie jest atrakcyjnym miejscem pracy – tłumaczy Mariusz Sokołowski, były rzecznik Komendy Głównej Policji.

– Pamiętajmy każdego dnia tysiące funkcjonariuszy, z narażeniem zdrowia i życia, podejmuje kilkanaście tysięcy interwencji (...) Jeśli zdarzają się ze strony policji sytuacje, które nas bulwersują, to pamiętajmy, że są one wyjątkowe. Ale policja to też taka formacja, w której wyjątki rzutują mocno na całościową opinię – tłumaczył w podcaście "Machina Władzy" Mariusz Sokołowski, były rzecznik Komendy Głównej Policji i inspektor w stanie spoczynku.

Nieatrakcyjna i upolityczniona. Sokołowski o problemach polskiej policji

W wywiadzie były rzecznik KGP wspomniał m.in. o badaniach zgodnie z którymi w służbach mundurowych zawsze znajduje się miejsce dla ok. 2 proc. funkcjonariuszy, którzy "z różnych powodów nigdy nie powinni się tam znaleźć".

Jak przyznał dalej Sokołowski, kolejnym problemem jest fakt, że – zwłaszcza w ostatnich latach – "policja stała się memogenna". – Dla młodych ludzi nie jest atrakcyjnym miejscem pracy. I nie chodzi o pieniądze, które – nawiasem mówiąc – są całkiem dobre – tłumaczył były rzecznik. – Jeśli mają iść do formacji, z której, jak to mówią młodzi, "drze się łacha", to to nie jest dla nich atrakcyjne – przyznał Sokołowski.

Zdaniem byłego przedstawiciela KGP problemem jest także upolitycznienie działań służb, które jego zdaniem można zauważyć od 2015-2016 roku (czyli od momentu przejęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę). Sokołowski jako przykład podał obecność patroli policji pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, na warszawskim Żoliborzu. – Tam na pewno jest bardzo bezpiecznie – drwił.

– Nie podoba mi się, że policjanci muszą czasem pilnować kościołów, pomników, że muszą być w takiej liczbie na zgromadzeniach o charakterze partyjnym, bo to znaczy, że brakuje ich gdzieś, gdzie również mogą być potrzebni.Choćby prewencyjnie, żeby odstraszać potencjalnych przestępców – dodał były rzecznik KGP.

Czytaj też:
Pani Joanna rządzi
Czytaj też:
Kard. Dziwisz do policjantów: Jednym z imion miłości jest służba


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Radio Zet / Podcast "Machina Władzy"
Czytaj także