Co planuje PiS? "Dzwonili do jednej koleżanki"

Co planuje PiS? "Dzwonili do jednej koleżanki"

Dodano: 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Mateusz Marek
– Nikt do mnie nie dzwonił z Nowogrodzkiej. Do jednej koleżanki z PSL owszem. Znam tylko jeden taki przypadek – przyznał poseł PSL Władysław Teofil Bartoszewski.

Ponad dwa tygodnie po wyborach parlamentarnych wciąż nie wiadomo, kto otrzyma misję stworzenia rządu. Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że prowadzi zakulisowe rozmowy z politykami PSL. Niedawno media informowały, że premier Mateusz Morawiecki porozumiał się już z sześcioma posłami tej formacji.

Z kolei Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Lewica deklarują pełną gotowość do stworzenia rządu, na którego czele miałby stanąć Donald Tusk.

Bartoszewski o podchodach PiS

Władysław Teofil Bartoszewski przyznał, że do tej pory słyszał tylko o jednej próbie skontaktowania się PSL przez działaczy PiS.

- Nikt do mnie nie dzwonił z Nowogrodzkiej. Do jednej koleżanki z PSL owszem. Znam tylko jeden taki przypadek - powiedział w Radiu ZET.

Poseł dodał, że tematem rozmowy była jakaś polityczna oferta, ale nie zna szczegółów. Bartoszewski zapewnił, że nie ma obecnie szans, aby ktoś z PSL poparł PiS. - Żaden poseł elekt z PSL nie przejdzie do PiS. To gwarantuję. I z tego co słyszę, żaden poseł i posłanka z innych partii również tego nie będą czynić. A wręcz przeciwnie, słyszę głosy, że niektórzy posłowie z PiS byliby gotowi, po stworzeniu rządu przez opozycję, rozważyć zmianę klubu poselskiego – stwierdził.

Zakulisowe rozmowy

W poniedziałek na antenie TVP Info rzecznik prasowy rządu zaznaczył, że trwają rozmowy z politykami innych partii. – Natomiast siłą rzeczy te oficjalne mogą się rozpocząć tylko wtedy, gdy pan prezydent zdecyduje się faktycznie na powierzenie misji tworzenia rządu panu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Jeżeli tak będzie, to wtedy siadamy już do takich oficjalnych rozmów – powiedział.

– Jest grupa posłów, którzy są rozsądni w tym zakresie i którzy mają podobne podejście, natomiast oni siłą rzeczy, dopóki nie ma desygnowania naszego kandydata na premiera, nie mają chęci szczególnego ujawniania się. Bo wiadomo, jak może potraktować ich cała – nazwijmy to – "elita" liberalno-lewicowa w Polsce – dodał.

Czytaj też:
Tusk ma nowy pomysł. "Meldunek od serca"
Czytaj też:
Co zrobi Trybunał Konstytucyjny? "Chce wepchnąć nowy rząd na minę"

Źródło: Radio Zet
Czytaj także