Lempart wściekła na Hołownię. "Jedyne osoby, które reprezentuje, to Episkopat i wyborcy PiS"

Lempart wściekła na Hołownię. "Jedyne osoby, które reprezentuje, to Episkopat i wyborcy PiS"

Dodano: 58
Jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart na sali obrad Sejmu w Warszawie.
Jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart na sali obrad Sejmu w Warszawie. Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Aktywistka aborcyjna Marta Lempart nie kryje, że postawa Szymona Hołowni ws. aborcji jest w jej ocenie skandaliczna.

– Zobaczmy, co się już dzieje. Teraz są ustawy dwie aborcyjne w Sejmie, marszałek Hołownia mówi "oczywiście będziemy je bardzo szybko procedować, no ale temperatura sporu politycznego". No więc panie marszałku, spór polityczny jest między panem a resztą świata. 70 proc. społeczeństwa jest za legalizacją aborcji – mówiła Lempart w rozmowie z portalem gazeta.pl.

Aktywistka przekonuje, że niemal całe polskie społeczeństwa chce legalizacji aborcji, więc takie przepisy powinny zostać wprowadzone jak najszybciej. – Idąc elektoratami, 97 proc. elektoratu Lewicy, 94 proc. elektoratu KO, 84 proc. pana własny elektorat, czyli Polska 2050; 78 proc. PSL, 52 proc. Konfederacja. Więc pan jest w sporze ze wszystkimi elektoratami opozycji, z elektoratem Konfederacji i z nami wszystkimi, 70 proc. społeczeństwa. Jedyne osoby, które pan reprezentuje, to jest Episkopat i wyborcy PiS-u. Więc proszę nie mówić, że to jest spór polityczny o wysokiej temperaturze – grzmi Marta Lemaprt.

Hołownia przeciwnikiem kobiet?

Dalej przekonuje, że jeżeli ma być jakiś spór, to nie będzie on dotyczył stricte aborcji. – Spór będzie przez to, że wy będzie się darli na nas, wrzeszczeli, kłamali, obrażali, prowadzili swoją kampanię. To wy generujecie ten spór. Co do tego, że aborcja ma być legalna, sporu nie ma. Spór generują wyłącznie panowie, którzy są zwolennikami zakazu. Oczywiście kłamią, że nie są, bo nie powiedzą słowa "zakaz" – przekonuje działaczka aborcyjna.

Lempart określiła polityków pokroju Hołowni jako "groźnych przeciwników". – To są bardzo groźni przeciwnicy, bo są teraz po stronie demokratycznej. Dla wielu osób to będzie bardzo trudne przyjąć, że ci ludzie, którzy są w stanie zachowywać się w porządku w innych sprawach, w sprawach dot. ich prywatnych przekonań i religii będą nadużywać władzy, używać władzy, kłamać, kręcić, prowadzić kampanię przeciwko kobietom, żeby tylko nie było lepiej. Żeby było jak najgorzej jak najdłużej – podsumowała aktywistka.

Czytaj też:
Tusk: Możecie spodziewać się dużo bardziej krwawych scen w Sejmie
Czytaj też:
Liderka Strajku Kobiet będzie miała swój serial. Zrobią go Amerykanie

Opracowała: Zuzanna Dąbrowska
Źródło: Gazeta.pl
Czytaj także