Przedmiotem sobotniej konferencji prasowej kandydatki Lewicy na prezydenta Magdaleny Biejat było bezpieczeństwo Polski i obecna sytuacja na arenie międzynarodowej. Wicemarszałek Senatu skrytykowała swoich kontrkandydatów – Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. W tym kontekście w jej tyradzie nie zabrakło Władimira Putina.
Europejski establishment z oburzeniem zareagował na wystąpienie J.D. Vance’a na 61. konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Wiceprezydent USA bez szczególnego owijania w bawełnę wyraził obawę Waszyngtonu wobec łamania w Europie wolności słowa, wprowadzania cenzury pod pretekstem tzw. mowy nienawiści, ignorowanie woli obywateli, a w konsekwencji odchodzenie od niektórych podstawowych wartości oraz ideałów demokracji. Vance podał liczne przykłady, m.in. anulowanie wyborów w Rumunii, bo wygrał nie ten kandydat, co trzeba, groźby unijnego komisarza, że to samo zostanie zrobione w Niemczech, zalewanie Europy imigrantami, nadmierne regulacje i wydatki, czy karanie ludzi za cichą modlitwę.
Z kolei na konserwatywno-wolnościowej konferencji CPAC Vance powiedział, że Niemcy nie myślą chyba, że Amerykanie będą utrzymywać wojska w Niemczech i subsydiować ich obronność, jeśli w kraju tym wsadza się ludzi do więzienia za opublikowanie złośliwego tweeta.
Po wystąpieniu Vance’a w Polsce nasiliła się narracja, że ekipa Trumpa nie tyle ostrzega europejskich polityków przed konsekwencjami ich polityki, ale usiłuje wycofywać się ze współpracy z Europą.
Biejat: Mentzen i Nawrocki mówią językiem Putina i Trumpa
– Są siły dzisiaj, na świecie i w Polsce, które grają na osłabienie UE, na osłabienie tej przyjaźni i sąsiedzkiej współpracy, na którą wszyscy od lat pracujemy. Z jednej strony to Donald Trump i Władimir Putin, którzy powielają tę samą propagandę, te same kłamliwe opowieści o słabej Unii, która nic dzisiaj nie znaczy. Z drugiej strony w Polsce to PiS i Konfederacja, które najchętniej dążyłyby do osłabienia Unii i do doprowadzenia do zamykania granic – oceniła Magdalena Biejat.
Kandydatka Lewicy w wyborach prezydenckich przekonywała, że Polacy powinni się poważnie zastanowić się nad tym, kogo poprą w wyborach. Jej zdaniem nie powinni to być Sławomir Mentzen i Karol Nawrocki, ponieważ "mówią tym samym językiem, co Władimir Putin i Donald Trump".
Przypomnijmy, że w sondażach Nawrocki ma ok. 25 proc. poparcia, Mentzen ok. 16, a Biejat ok. 2 procent.
Biejat powiedziała, że polska racja stanu ma oznaczać przede wszystkim wzmacnianie Unii Europejskiej i "liderskiej pozycji Polski w Europie", a nie "wycofywanie się z tego układu". Dodała, że Polska musi wspierać Ukrainę w dążeniu do osiągnięcia sprawiedliwego pokoju, który w jej ocenie jest osiągalny pod warunkiem, że przy stole negocjacyjnym wraz z Waszyngtonem, Moskwą będzie także Kijów i cała Europa.
Warto zwrócić uwagę, że zarówno Amerykanie, jak i Kreml potwierdzili, że Ukraina będzie uczestniczyć w negocjacjach pokojowych.
– Wielka rola UE i Polski w tym, żeby wzmocnić Ukrainę w tych rozmowach i zadbać o to, żeby Ukraina i cała UE wypracowały wspólnie plan pokojowy – powiedziała Magdalena Biejat.
Czytaj też:
Establishment oburzony na Vance’a. Michalkiewicz: Nic tak nie gorszy jak prawdaCzytaj też:
Dziś Trump będzie rozmawiał z Dudą. Składy delegacji i godzina spotkania
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
