Fragmenty chińskiej rakiety nad Polską. Została wystrzelona z Morza Żółtego

Fragmenty chińskiej rakiety nad Polską. Została wystrzelona z Morza Żółtego

Dodano: 
Ziemia
Ziemia Źródło: Pixabay
Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) poinformowała w środę, że fragmenty chińskiej rakiety Jielong mogą wejść w ziemską atmosferę 27 lutego.

Według szacunków szczątki rakiety mogą pojawić się nad Polską około godziny 11:30, jednak prawdopodobnie ulegną spaleniu przed osiągnięciem powierzchni. "Masa górnego stopnia rakiety – po wykonaniu misji – szacowana jest na 500 kg, co stanowi niskie ryzyko przetrwania jej fragmentów (...)" – podano w komunikacie.

W środę POLSA przekazała informacje dotyczące ponownego wejścia w atmosferę (re-entry) elementów rakiety Jielong. Rakieta nośna została wystrzelona z pływającej platformy na Morzu Żółtym.

Przelot jej szczątków nad terytorium Polski prognozowany jest na czwartek w godzinach 11:35-11:36 CET (czasu środkowoeuropejskiego). Niemniej jednak przewiduje się, że fragmenty obiektu ulegną całkowitemu spaleniu w atmosferze.

POLSA: Rakieta najprawdopodobniej nie dotrze do Ziemi

Zgodnie z analizami EU Space Surveillance and Tracking (systemu monitorowania przestrzeni kosmicznej w Unii Europejskiej), w przedziale kilku godzin, określanym jako okno niepewności, największe prawdopodobieństwo wejścia rakiety w atmosferę przypada na godzinę 8:00 CET nad Ziemią Ognistą, czyli wyspą na południowym krańcu Ameryki Południowej.

POLSA uspokaja, że "biorąc pod uwagę parametry rakiety" ponowne wejście w atmosferę potrwa kilka minut, co sprawia, że najpewniej cała konstrukcja ulegnie spaleniu, a jej pozostałości nie dotrą do powierzchni Ziemi.

Jak podkreślono w komunikacie, zarówno analizy Amerykańskich Sił Kosmicznych, jak i niezależne wyliczenia POLSA wskazują, że prawdopodobna data wejścia rakiety w atmosferę to 27 lutego 2025 roku, najpóźniej o godzinie 5:52 CET nad wschodnią Rosją. W takim przypadku Polska nie znajdzie się w obszarze potencjalnego zagrożenia.

Fragment rakiety SpaceX spadł pod Poznaniem

Fragment rakiety Falcon 9, należącej do Elona Muska firmy SpaceX, spadł w ubiegłą środę w Komornikach pod Poznaniem. Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) wysłała ostrzeżenie na nieaktualny od pół roku adres e-mail. Ministerstwo Obrony Narodowej tłumaczyło, że właśnie z tego powodu przez wiele godzin nie miało wiedzy na temat przelotu elementów rakiety nad Polską. Mail dotyczył potencjalnego zagrożenia związanego z wejściem statku kosmicznego w atmosferę nad Polską.

Tego samego dnia po południu w lesie w miejscowości Wiry pod Poznaniem odnaleziono drugi fragment tego samego zbiornika. To jednak nie koniec. Wieczorem służby poinformowały o trzecim elemencie, który został zlokalizowany na polu pod Nowym Tomyślem w gminie Kuślin (woj. wielkopolskie).

Jak dowiedział się Onet, specjaliści z Polskiej Agencji Kosmicznej już we wtorek o godz. 12:00 informowali ministerstwa oraz służby o zbliżającej do Polski rakiecie. POLSA śledziła jej tor, ale nie była w stanie stwierdzić, że fragment obiektu na pewno spadnie na polskie terytorium oraz w jakim dokładnie miejscu. – Informowaliśmy, że istnieje takie niebezpieczeństwo, że fragment rakiety może spaść na terenie naszego kraju – powiedziała Agnieszka Gapys z POLSA.

Czytaj też:
Minister nie wyklucza dymisji prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej
Czytaj też:
"Weźcie się do roboty". Burza wokół maila do MON


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: RMF 24 / POLSA, DoRzeczy.pl
Czytaj także