DoRzeczy.pl: Czy ma pan absolutnie pełne zaufanie do Karola Nawrockiego pomimo licznych negatywnych publikacji medialnych na jego temat?
Kamil Bortniczuk: Tak, mam zaufanie do Karola Nawrockiego. Jest autentycznym kandydatem, człowiekiem z krwi i kości który w latach 90. wychowywał się na blokowisku i z tego blokowiska udało mu się wyrwać. Widzę w Karolu człowieka, który swoim dorosłym życiem daje świadectwo, że jest godny zaufania. Niemal wszystko, co robił, robił w interesie Rzeczypospolitej. Nie patrzył na zagrożenie dla zdrowia czy życia, kiedy podejmował decyzje – choćby dotyczące miejsc pamięci po Armii Czerwonej, Sowietach, którzy gwałcili kobiety, mordowali polskich patriotów, łamali prawo i porządek. I za to właśnie trafił na czarną listę Putina. A dziś ci sami kłamcy i oszczercy próbują wmawiać, że on jest proputinowski. To są brednie. To jest człowiek odważny, który walczy o Polskę i będzie walczył dalej.
Profesor Antoni Dudek oskarża Karola Nawrockiego o bezwzględność i twierdzi, że jest niebezpiecznym człowiekiem. Co pan na tego typu wypowiedzi?
Karol Nawrocki to człowiek, który na żywo robi absolutnie genialne wrażenie. Ma ogromną charyzmę, przebojowość, widać, że to jest mądry człowiek. Zna się na państwie, na jego mechanizmach, na historii. Na początku kampanii miałem do niego jeden zarzut, że był jakiś rozdźwięk między tym, jak wypadał w telewizji, a tym, jakim był człowiekiem w rozmowie na żywo. Na żywo – świetny, charyzmatyczny gość. A w telewizji – trochę taki niepewny, sztywny. To się jednak zmieniło. W toku kampanii złapał luz, naturalność, teraz to już widać też w mediach. A wiadomo, jak to z mediami – potrafią z jednego zrobić bohatera, z drugiego demona. Teraz próbują go przedstawić w złym świetle.
Jak pan przekona wyborców Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna do głosowania na Nawrockiego?
Tylko Karol Nawrocki z dwóch kandydatów, którzy wciąż są w grze, może bronić naszych konserwatywnych wartości. Obronić nas przez lewicowym szaleństwem które może wejść do Pałacu Prezydenckiego. To jest pytanie do Was, drodzy wyborcy: Czy naprawdę chcecie poprowadzić do tego, żeby ludzie o takich poglądach mieli pełnię władzy w Polsce? Żeby pani Nowacka była w rządzie, a pan Trzaskowski był prezydentem, który podpisuje jej lewicowe, ideologiczne szaleństwa?
Czytaj też:
Najnowszy sondaż i minimalna różnica. "Nie da się wskazać faworyta"Czytaj też:
Wybory prezydenckie. Ziobro mówi, co się stanie, jeśli wygra Trzaskowski
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
