Bardzo ciekawe spory wybuchły właśnie przy okazji otwarcia nowej wystawy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Los Angeles.
Przedstawia ona obalone w ostatnich latach pomniki amerykańskich żołnierz i generałów walczących w szeregach Konfederacji, czyli strony przegranej w amerykańskiej wojnie secesyjnej, stoczonej w latach 1861-65. W ostatnim dziesięcioleciu, zwłaszcza podczas prezydentury Joe Bidena wiele z takich pomników padło ofiarą rozmaitego rodzaju wandali i aktywistów. Niszczono wtedy ślady po bohaterach amerykańskiej historii, takich jak generał Robert Lee lub generał „Stonewall” Jackson. Zwłaszcza ostatni z nich, otoczony za życia swoistym kultem, przeszedł, w oczach rodaków ciekawą ewolucję.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
