"Kim byli zdrajcy". Syn Maduro opublikował interesujące nagranie

"Kim byli zdrajcy". Syn Maduro opublikował interesujące nagranie

Dodano: 
Nicolas Maduro Guerra
Nicolas Maduro Guerra Źródło: PAP/EPA / RONALD PENA
Syn Nicolasa Maduro wezwał zwolenników obalonego przywódcy do organizowania w Wenezueli masowych protestów.

Syn Nicolasa Maduro, członek tamtejszego parlamentu, zaapelował w niedzielę do rodaków o wyjście na ulice.

Syn Maduro wzywa do protestów

– Zobaczycie nas na ulicach, zobaczycie nas u boku ludzi, zobaczycie nas wywieszających flagę godności – powiedział 35-letni Nicolas Maduro Guerra nagraniu audio udostępnionym w mediach społecznościowych.

Jego współpracownicy potwierdzili agencji Agence France-Presse (AFP) autentyczność nagrania.

"Historia pokaże, kim byli zdrajcy"

– Chcą, żebyśmy sprawiali wrażenie słabych, ale my nie okażemy słabości. [...] Historia pokaże, kim byli zdrajcy, historia to ujawni. Zobaczymy – powiedział Maduro Guerra, który jest jedną z sześciu osób (obok ojca i macochy Cilii Flores) oskarżonych przez władze USA o "narkoterroryzm".

Według ustaleń amerykańskich służb, Maduro junior pomagał w działalności narkotykowej od 2014 roku. Współpracował w tym zakresie m.in. z przedstawicielami Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii.

Maduro Guerra jest jedynym biologicznym synem obalonego prezydenta, który później adoptował trójkę dzieci swojej drugiej żony – Flores.

Syn przywódcy reżimu wyraził przekonanie, że "chawizm" przetrwa w Wenezueli.

Operacja wojskowa "Absolutne postanowienie"

3 stycznia Stany Zjednoczone przeprowadziły skoordynowaną, trwającą nieco ponad dwie godziny operację militarną na terytorium Wenezueli, w wyniku której komandosi Delta Force pojmali z jednej z baz wojskowych stojącego na czele reżimu prezydenta Nicolasa Maduro. Amerykanie nie wkroczyli siłami lądowymi.

Waszyngton wskazał, że Maduro stał na czele zorganizowanego kartelu przemycającego do USA narkotyki. Od 2019 roku amerykańskie władze nie uznają go za prezydenta Wenezueli w związku ze sfałszowaniem wyniku wyborów. W wyniku socjalistycznych rządów Chaveza, a następnie Maduro Wenezuela jest państwem pogrążonym w biedzie i permanentnym kryzysie gospodarczym.

Niewiele wskazuje na to, by chawiści byli gotowi dobrowolnie ustąpić. Formalnie władzę objęła dotychczasowa wiceprezydent Delcy Rodriguez, która pozostaje w kontakcie z władzami amerykańskimi. W oficjalnym wystąpieniu polityk zażądała od Waszyngtonu uwolnienia Maduro. Takie samo oczekiwanie wyraziło MSZ Chin.

Trump: USA obejmą tymczasową kontrolę

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Waszyngton obejmie tymczasową kontrolę nad Wenezuelą do czasu przeprowadzenia "prawdziwej, prawidłowej i bezpiecznej transformacji ustrojowej". Trump stwierdził, że jeśli Delcy Rodriguez nie będzie współpracować z USA to "zapłaci wysoką cenę".

Administracja amerykańska przedstawiła też wstępny plan dla Wenezueli, zakładający czasowe zarządzanie krajem oraz odbudowę sektora naftowego z udziałem amerykańskich firm i wielomiliardowych inwestycji. Trump zapowiedział gotowość sił amerykańskich do przeprowadzenia kolejnej, większej fazy działań, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Czytaj też:
Nowe oświadczenie Delcy Rodriguez. "Prezydencie Donaldzie Trump"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: USA Today / AFP / Reuters / Fox News
Czytaj także