Z matki żydówki, Polak, patriota i tajny współpracownik SB. Casus Remigiusza Dziemianowicza

Z matki żydówki, Polak, patriota i tajny współpracownik SB. Casus Remigiusza Dziemianowicza

Dodano: 
Remigiusz Dziemianowicz
Remigiusz Dziemianowicz Źródło: YouTube
Piotr Woyciechowski Jak wszyscy doskonale pamiętamy grudzień 2023 był bardzo gorącym okresem politycznym w Polsce.

Zjednoczona Prawica w wyniku jesiennych wyborów parlamentarnych została odsunięta od władzy. Premier Donald Tusk tworzył swój rząd. Zapowiedziano twarde rozliczenia z „dyktaturą” PiS. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk kandydatka skrajnej lewicy miała ambicje objęcia teki ministra Edukacji Narodowej. Bez powodzenia. Ostatecznie Tusk powierzył jej funkcję ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

W pewnym momencie opinia publiczna została zelektryzowana wpisem opublikowanym na portalu społecznościowym Facebook dotyczącym osoby przyszłej Pani minister, który stał się popularny i szeroko cytowany:

„jeżeli córka zostanie ministrem edukacji, to współczuje dzieciom, ponieważ wpadną w pełen nowomowy nazi-bolszewicki socrealizm” (…) ale niech ludzie nie skarżą się potem, że jest syf, ostrzegam przed taką minister", i dalej "Tak wychowała ją moja żona (...) córeczka jest typową nazi-bolszewiczką, ale nie ja ją tak wychowywałem, a więc jedynie może mi być przykro”.

Autorem tego postu jest Remigiusz Dziemianowicz biologiczny ojciec Pani minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Komentarz stał się na pewien czas szlagierem. Jego obszerne fragmenty zamieszczono na niektórych portalach informacyjnych. Sam autor stał się krótkotrwałą gwiazdą prawicowych mediów internetowych. Nie pierwszy już zresztą raz. Niestety. Jak czytelnik przekona się za chwilę.

„Od córki dzieli Remigiusza Dziemianowicza wszystko. Nawet wśród opozycji antykomunistycznej wyróżniał się on i wyróżnia bardzo radykalnymi poglądami. Nie wstydząc się swojego żydowskiego pochodzenia, a nawet je mocno akcentując, podkreśla, że jest przede wszystkim polskim patriotą” – można było przeczytać.

Dziemianowicz już wcześniej zwrócił na siebie uwagę. W listopadzie 2019 był jednym z prelegentów podczas spotkania promocyjnego poświęconego książce “Powrót do Jedwabnego” Wojciecha Sumlińskiego, Ewy Kurek i Tomasza Budzyńskiego.

"Z matki Żydówki, z Wielkopolski, jestem Polakiem i wyssałem miłość do ojczyzny z mlekiem mojej matki. W Polsce nie ma i nie było antysemityzmu" – powiedział wtedy teatralnie Dziemianowicz i dodał: “Ci, którzy nazywają Polaków antysemitami, sami nimi są. Jeżeli zapytamy się o bogobojnych, ortodoksyjnych Żydów, to powiedzą: syjoniści to nie są Żydzi, bo oni nie przestrzegają tego, co jest naszą religią”. Odniósł się także do wewnętrznej sytuacji w kraju, i jak to ujął do panujących w niej „układów agenturalnych, które śmierdzą”. Jego wypowiedzi wzbudziły powszechny aplauz wśród licznie zgromadzonej publiczności w Klubie Ronina. Został kilkakrotnie nagrodzony oklaskami. Materiał filmowy z tego spotkania dostępny jest na kanale Blogpressportal.

Remigiusz Dziemianowicz opublikował jeszcze inny post na swoim profilu fejsbukowym dotyczący córki, który przeszedł bez większego echa, choć znacznie ostrzejszy od pierwszego, ale jakby z nim niewspółgrający. Już wtedy prawicowym dziennikarzom powinna zapalić się lampka ostrzegawcza, czy aby na pewno mają do czynienia wiarygodną osobą i czy jest w rzeczywistości tym, za którego się podaje. Przytoczmy więc wpis w całości: „Niebawem będzie głośno, o tym jak jej matka Mirosława agentka WSW, wydała rozkaz zbrodni mojej matki Chryzanty Dziemianowicz, czyli babci Agnieszki, zamordowanej w dniu 29.12.1997 roku. Do tej pory Prokuratura Krajowa przewleka śledztwo choć istnieją wszelkie dowody i matka Agnieszki, moja była żona Mirosława, jej obecny mąż Krzysztof Nowak, znajomi agencji WSW układu wrocławskiego Grzegorz Schetyna, Barbara i Bogdan Zdrojewscy, powinni siedzieć (…) Także Agnieszka planowała wraz z tą reżimową bandą zamordowania mnie, przez przypadek w roku 2013 uniknąłem śmierci. Niech ludzie wiedzą, że Agnieszka będzie siedzieć, zapewne przez wiele lat, bo jest powiązana także z innymi przestępstwami”. W dalszej części materiału postaram się odnieść do tych ciężkich zarzutów.

Zadałem sobie trochę trudu i poznałem skrywane dotąd tajemnice ojca minister Dziemianowicz-Bąk. Tajemnice, które obalają mit działacza antykomunistycznego i patrioty. Jemu poświęcony jest ten artykuł. Dla jasności, Pani minister nie jest politykiem z mojej bajki. Uważam ją i jej koleżanki z rządu, w osobach przykładowo Barbary Nowackej, Katarzyny Kotuli czy Katarzyny Lubnauer za niebezpieczne i lewackie fanatyczki, wrogie tradycyjnie rozumianej polskości, rodziny i zajadle walczące z Kościołem Katolickim.

Niech niniejsza publikacja będzie także przestrogą dla prawicowych mediów, by w przyszłości starały się unikać sytuacji bezrefleksyjnego (bezmyślnego) powoływania się na „autorytety” o wątpliwej proweniencji i wykorzystywania ich jako paliwa do dyskredytowania oponentów politycznych. Ale do rzeczy:

Początki

Remigiusz Dariusz Dziemianowicz (używał drugiego imienia) urodził się w 1960 we Wrocławiu. Tu spędził dzieciństwo i młodość. Jego rodzicami byli Tadeusz i Chryzanta z domu Polaszek. Wychowywany był przez matkę, ojca nie znał. W kwestionariuszach paszportowych o swoim ojcu pisał „brak informacji” lub „ojciec nieznany”. Posiada rodzeństwo. Ma o trzy lata młodszego brata Narcyza. W 1983 ukończył studia na Wydziale Lalkarskim w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu. Podczas studiów grał jako aktor we Wrocławskim Teatrze Pantomimy, z którym się potem na kilka lat związał. Po ukończeniu edukacji występował w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu. Próbował także sił jako aktor filmowy. Bez powodzenia. Zagrał drugoplanowe role w kilku filmach fabularnych, w tym w głośnym filmie „Chce mi się wyć” w reżyserii Jacka Skalskiego. Z kraju wyemigrował w 1991 roku.

Czytaj także