W środę rozpoczęło się 53. posiedzenie Sejmu X kadencji. Na początku obrad głos zabrał m.in. poseł Jerzy Meysztowicz. Parlamentarzysta z klubu sejmowego Koalicji Obywatelskiej zwrócił się do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.
– Chciałem nawiązać do wiekopomnego wydarzenia, jakie ostatnio odbyło się w Krakowie w hali Sokoła – konwencja Prawa i Sprawiedliwości – powiedział polityk. – Przysłuchiwałem się również skandalicznemu wystąpieniu króla pisowskiej fotowoltaiki i powiem szczerze, że później przeglądałem internet i znalazłem takie określenie jak palant – ciągnął swój wywód.
Meysztowicz: Palant
Następnie poseł odczytał definicję, kim jest ów "palant". – Osoba niesympatyczna, niegrzeczna, bywa chamska, irytująca, zachowująca się w sposób niedopuszczalny. Robi coś głupiego i żenującego. Panie prezesie, nic dodać nic ująć, trafił pan w dziesiątkę – powiedział do Kaczyńskiego Meysztowicz.
Na koniec zwrócił się do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. – Żeby bardziej wyeksponować pana posła Czarnka proponuję go powołać na następne posiedzenie jako sekretarza obrad – powiedział Jerzy Meysztowicz.
Czarnek do Czarzastego: Herr Kamerad
Sam Czarnek również zabierał głos. Polityk wypowiedział się krótko na temat SAFE oraz cen paliw, przypominając o projekcie ustawy o obniżeniu VAT-u na paliwo, akcyzy na paliwo.
– Panie marszałku... Chociaż nie wiem, czy panie marszałku. Jak słyszałem, odłożył pan projekt prezydenckiej ustawy o "SAFE 0 proc." na półkę, a chce pan dalej drążyć tę niemiecką absurdalną pożyczkę. Więc może Herr Kamerad, Genosse [towarzyszu – przyp. red.] Czarzasty – mówił kandydat PiS na premiera, rozpoczynając swoją wypowiedź.
Czytaj też:
"Przestańcie być popychadłami". Czarnek zrugał w Sejmie PSLCzytaj też:
Czarnek ostrzega Tuska ws. "planu B": Staną przed sądem
