W rozmowie z TVN24 były prokurator generalny poinformował, że na dokumencie o przyznaniu mu azylu na Węgrzech, widnieje data 22 grudnia.
Dopytywany o datę złożenia wniosku o azyl, Zbigniew Ziobro nie odpowiedział wprost. – Nie mam wniosku, bo to był wniosek złożony gdzieś w węgierskim urzędzie – powiedział.
Polityk PiS ocenił, że przyznano mu azyl, bo "jest ofiarą polowania i nagonki ze strony rządu Donalda Tuska", który ma się "mścić" za prowadzone przez niego śledztwa w czasie, gdy był prokuratorem generalnym. Pytany o to, czy zamierza wrócić do Polski, odpowiedział, że wróci "nawet dzisiaj, jeśli w Polsce wróci prawo".
– Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem. Stawiam opór postępującej dyktaturze. Czynię to w imię zasad, którymi zawsze się kierowałem – podkreślił Ziobro.
Stan praworządności w Polsce
Słowa byłego ministra sprawiedliwości korespondują z sytuacją w Polsce, na którą zwracają uwagę m.in. politycy Prawa i Sprawiedliwości.
– Będziemy wszędzie przedstawiać swoją wersję wydarzeń i mówić, jak wygląda prawda oraz odkłamywać informacje przedstawiane przez reżim Tuska – powiedział jeden ze współpracowników Zbigniewa Ziobry w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Poseł PiS Mariusz Gosek zwrócił z kolei uwagę na zmiany w prokuraturze, jakie zaszły w ostatnich latach. "Dziś mijają dwa lata od przestępczego przejęcia Prokuratury Krajowej. Minister Ziobro zdecydował się walczyć i uzyskał azyl polityczny na Węgrzech" – zauważył parlamentarzysta na portalu X.
Sebastian Kaleta odnosząc się do stanu praworządności w Polsce, również w kontekście sprawy Marcina Romanowskiego, stwierdził, że "reżim Tuska wybrał siekierę zamiast białych rękawiczek". "To nie oznaka siły, lecz słabości, ale też sygnał dla opozycji by zachować jedność" – czytamy w jego wpisie na tej samej platformie.
"Sędzia Wojciech Łubowski wskazał, że działania rządu w sprawach dotyczących polityków opozycji powodują, że nie mogą oni liczyć na sprawiedliwe traktowanie, a aktualny reżim nazwał kryptodyktaturą" – zwrócił uwagę poseł PiS.
Jak podkreślił Kaleta, "sędzia Łubowski nie jest żadnym 'neo' czy 'paleo' sędzią, przez wszystkie strony sporu o sądownictwo był bezwzględnie szanowany. Zresztą nawet Premier Tusk z uznaniem mówił o wydanym kilka tygodni wcześniej przez niego orzeczeniem dotyczącym niewydania Niemcom Ukraińców, którzy przez Niemców podejrzewani są o wysadzenie Nord Stream". Parlamentarzysta zaznaczył, że "wydanie orzeczenia wbrew oczekiwaniom władzy rozwścieczyło Tuska".
"Działania podjęte wobec sędziego Łubowskiego po tym orzeczeniu, jak również inne działania z ostatnich dni dokładnie dowodzą tego, co sędzia Łubowski wskazał kilka tygodni temu. Łubowskiego odsunięto od orzekania w sprawie ENA, zmieniono mu zakres orzekania zarzucając dodatkową pracą, to oczywista kara" – czytamy.
Europejski Nakaz Aresztowania? Tak to wygląda w praktyce
Kaleta zauważył, że "w sprawie samej ENA zdecydowano się na ręczne wskazanie sędziego, najpierw poprzez rezygnację z losowania, a potem przez ordynarną podmiankę dyżurujących sędziów, aby orzekała sędzia zaufana władzy".
"Grupa sędziów na zmianę orzekających w sprawach politycznych to czołowi działacze i sympatycy stowarzyszenia Iustitia, które de facto jest sądową frakcją rządu. Orzekać mogą najpierw dlatego, że od losowania odsunięto sędziów, którym rząd nie ufa, ale nawet i zaufani czasami zawodzą, więc zdecydowano się zlikwidować losowanie nawet spośród zaufanych" – podkreślił poseł PiS. "Wszystkie te sprawy skutecznie nagłaśnia obrońca ministrów Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, mec. Bartosz Lewandowski. Dlatego i on stał się obiektem ataku, którym dyryguje osobiście rzecznik rządu" – dodał.
Jak wskazał Sebastian Kaleta, "tylko jedność pozwoli docierać do Polaków z prawdą o tym, że system Tuska to nie żadne przywracanie praworządności, lecz co najwyżej przywracanie komuny w sądach".
Z kolei Janusz Kowalski w styczniu podczas konferencji polityków PiS w Sejmie apelował: "Wszyscy, którzy łamali prawo, zostaną bezwzględnie rozliczeni. Apeluję do uczciwych sędziów, stanowiących zdecydowaną większość – stawiajcie opór zgodnie z literą prawa. Nie pozwólcie garstce polityków w togach demolować Rzeczpospolitej Polskiej".
Jeden z komentujących na portalu X zwrócił również uwagę na problemy zdrowotne byłego ministra i jego sytuację rodzinną.
"Były minister mając dzieci i swoje życie na szali postanawia wyjechać, wiedząc, że tu w Polsce w jego własnej ojczyźnie, nie będzie miał sprawiedliwego wyroku. Stał się słupem propagandowym, obecnej nienawistnej władzy, która – uwaga! – nie potrafi sobie z nim poradzić. Do tej pory – nikt, ale to nikt w tej sprawie nie siedzi, nie odpowiada finansowo ani wolnością... Czego zwolennicy 8 gwiazdek dalej nie rozumieją, ale jak się okazuje nie tylko oni. Bo my tzw. prawi również "podpowiadamy": staw czoła! staw czoła!" – czytamy.
Czytaj też:
"Parszywy rzecznik". Ziobro nie wytrzymał po wpisie SzłapkiCzytaj też:
Wniosek obrony Ziobry oddalony. Chodzi o skład sędziowski
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
