19 grudnia 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił europejski nakaz aresztowania wobec byłego wiceministra sprawiedliwości, posła PiS Marcina Romanowskiego. 12 stycznia br. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił wniosek prokuratury i wyłączył sędziego Dariusza Łubowskiego od ponownego rozpoznania wniosku o wydanie ENA wobec polityka Prawa i Sprawiedliwości. Następnie, już po wyłączeniu sędziego Łubowskiego, doszło do rezygnacji z losowania sędziego w tej sprawie.
– Niestety, muszę to z żalem powiedzieć: moja sytuacja zawodowa drastycznie pogorszyła się po wydaniu uchylenia europejskiego nakazu aresztowania wobec Marcina Romanowskiego – przyznał sędzia Dariusz Łubowski podczas swojej środowej wypowiedzi w Krajowej Radzie Sądownictwa.
"Szykany i represje". Sędzia Łubowski ujawnia kulisy
Jak dodał, obecnie spotykają go sytuacje, które odbiera "jako szykany i represje". – Zostało mi dołożone 75 proc. obciążenia w sprawach K, czyli takich, jakie ma liniowy sędzia. Zwiększy się zakres obowiązków w takim stanie, że nie będę w stanie tych spraw ocenić i w rozsądnym terminie rozpoznać – poinformował sędzia.
Stwierdził również, że minister sprawiedliwości Waldemar Żurek atakuje go "za pomocą kłamstw". – Użył w tej sprawie i wobec mnie ordynarnych kłamstw. Poinformował opinię publiczną, że wydałem decyzję na posiedzeniu niejawnym – i jest to kłamstwo, albowiem w postępowaniu karnym nie istnieje instytucja posiedzenia niejawnego, a tylko posiedzenie bez udziału stron. Tego typu orzeczenia były, są i będą, jeśli ustawa się nie zmieni, bez udziału stron. Zarzut, że prokuratura nie została powiadomiona o terminie – absurd i kłamstwo. Prokuratura nie może być powiadamiana o terminie, skoro nie bierze udziału w sprawie, bo prawo tego nie przewiduje. Po trzecie – zarzut, że wydałem orzeczenie w składzie jednoosobowym. Nie ma w prawie składów lepszych lub gorszych, a składy prawidłowe lub nie. Jedynym prawidłowym składem jest skład jednoosobowy – mówił.
Prokuratura puściła "cynk" do mediów i chce zastraszyć sędziego?
Tymczasem Onet oznajmił, że sędzia Dariusz Łubowski "mógł przed KRS zdradzić tajemnicę postępowania przygotowawczego". Portal przekazał, iż "ustalił w prokuraturze, że wystąpienie sędziego śledczy poddadzą dokładnej analizie".
Do sprawy odniosła się przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka. "Jak media próbują odwrócić kota ogonem. Wstrząsająca relacja sędziego Łubowskiego przed konstytucyjnym organem, którego rolą jest ujawnianie nieprawidłowości, nacisków na sędziów, a prokuratura, która ma stać na straży praworządności puszcza cynk do mediów i próbuje zastraszyć sędziego, a może innych sędziów? Niebywałe!" – napisała w środę wieczorem na platformie X.
twitterCzytaj też:
"Żeby było dobrze". Prokuratorzy chcieli "ustawić" sprawę Romanowskiego?
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
